Komentator nowej generacji. Wywiad z Piotrem "Izakiem" Skowyrskim

2016-12-29
Komentator nowej generacji. Wywiad z Piotrem "Izakiem" Skowyrskim

Jeśli nie interesujecie się grami komputerowymi i YouTube'em, możecie Izaka nie znać. Jeśli się interesujecie - wiecie, że w tych środowiskach jest postacią naprawdę dużego kalibru. Najlepszy w Polsce komentator gier komputerowych, youtuber i propagator e-sportu wyjaśnia redaktorowi PLAYBOY.PL czym różni się komentowanie gry komputerowej od komentowania meczu piłki nożnej, tłumaczy jak zarabiać na YouTubie i opowiada m.in. o tym jak współpracuje się w Maciejem Iwańskim i Tomaszem Zimochem.

PLAYBOY.PL: Jak ci mija dzisiejszy dzień?
IZAK: W porządku. Właściwie to niedawno wstałem i powoli szykuję się do streamowania. (rozmawiamy na Skypie o godzinie 16 – przyp red.).

 

PLAYBOY.PL: No właśnie.... Ile godzin dziennie spędzasz przed komputerem?
IZAK: Hmm... dużo! Myślę, że jakieś 12 godzin spokojnie.

 

PLAYBOY.PL: I co robisz przez te 12 godzin?
IZAK: Albo streamuję, czyli gram w gry, albo nagrywam coś na YouTube'a, albo robię rzeczy bezpośrednio z tym związane: sprawdzam statystyki, odpisuję na wiadomości, działam w social mediach. Czasami to więcej niż 12 godzin. Czasami może trochę mniej.

 

PLAYBOY.PL: To twoja praca. A kiedy nie pracujesz?
IZAK: Trudno powiedzieć, bo mam własną działalność, więc w pracy jestem cały czas. Na odpoczynek od komputera mam szansę tak naprawdę tylko wtedy, kiedy jestem poza domem. Spacer z żoną, wyjście do kina – takie pojedyncze przypadki.

 

PLAYBOY.PL: Czy ci się to opłaca – niech odpowiedzą liczby. Jaką największą publiczność w jednym momencie oglądającą twój streaming udało ci się zgromadzić?
IZAK: Rekord to trochę ponad 130 tys. ludzi obecnych na streamie w jednym momencie. Miesięcznie – około miliona.

 

PLAYBOY.PL: Czyli kiedy zdarzyło ci się komentować dla TVP mecze Euro 2016 widzów było jednak więcej?
IZAK: Oczywiście, że tak. To jednak telewizja. I nie ma co porównywać turnieju Counter-Strike'a z masową imprezą piłkarską. Jeszcze daleka droga do tego. Piłka nożna przeszła już ponad stuletnią drogę, poważny e-sport ma 5, może 10 lat.

 

PLAYBOY.PL: A kwestia medium? Niektórzy sądzą, że YouTube spowoduje, a może już spowodował gwałtowny odwrót telewizji...
IZAK: Telewizja nie skończy się jeszcze przez długie, długie lata. Choć oczywiście internetowe zasięgi rosną, a łatwość docierania przez reklamodawców dokładnie do tych osób, do których chcą dotrzeć, sprawia, że coraz więcej pieniędzy idzie i będzie szło właśnie w internet. Będzie on rósł, a wraz z nim YouTube, ale to nie znaczy, że telewizja gwałtownie się skończy. Telewizja i YouTube będą podążały własnymi, odrębnymi ścieżkami.

 

PLAYBOY.PL: „Nie żaden e-sport, ale siedzenie przed komputerem i granie" – nie brakuje ludzi, którzy właśnie w ten sposób myślą. Chcesz im wytłumaczyć, że e-sport to jednak sport?
IZAK: Szachy i brydż są uznawane za sport, a grając w takiego Counter-Strike'a trzeba się namachać dużo bardziej. Nawet jeśli tylko myszką. A tak na poważnie: każdemu, kto odmawia e-sportowi miana sportu polecam obejrzeć chociaż jeden mecz. W ten sposób najlepiej zrozumie, że emocje, które mu towarzyszą nie ustępują tym, które towarzyszą tradycyjnym sportom. Zawodowi e-sportowcy nie różnią się od sportowców. Całe swoje życia poświęcili temu, co robią, trenują po wiele godzin dziennie, rywalizują każdego dnia i tę rywalizację mają we krwi tak samo, jak sportowcy. Z drugiej strony uważam, że sport i e-sport to – trochę tak jak telewizja i internet – dwie różne dziedziny, które będą rozwijały się swoimi ścieżkami. Ale podobieństw między nimi jest dużo więcej niż spodziewają się laicy.

 

PLAYBOY.PL: Najważniejsze podobieństwo to porównywalne emocje?
IZAK: Być może. Ostatnio widziałem gdzieś badania, które dowodziły, że 40 proc. widzów e-sportu nie gra w gry, które najbardziej lubi oglądać! Czyli oglądają mecze właśnie dla samych emocji.

 

PLAYBOY.PL: To ciekawe!
IZAK: Tak. Zresztą podobne głosy dochodziły też do mnie osobiście. Dostawałem wiadomości od ludzi, którzy sami nigdy nie grali w Counter-Strike'a, ale kolega polecił im mecz i wciągnęli się w oglądanie. Bo tak naprawdę wystarczy poświęcić pół godziny, żeby zrozumieć podstawowe zasady gry i dobrze się bawić oglądając.

 

PLAYBOY.PL: A w jakim wieku są profesjonalni zawodnicy? Żeby daleko nie szukać weźmy Counter-Strike'a.
IZAK: Spójrzmy na naszą najlepszą ekipę: trzy osoby mają już właściwie około 30 lat, a dwie są niewiele po dwudziestce. Ale to jedna z najbardziej doświadczonych drużyn. Najlepsi zawodnicy świata są zwykle w wieku 22-24 lata.

 

PLAYBOY.PL: Ale zdarzają się też młodsi, prawda? Myślę na przykład o Maćku Krzykowskim, pseudonim av3k, który swego czasu został najmłodszym mistrzem świata w Quake'a. Miał wtedy 16 lat.
IZAK: Jasne, zdarzają się. Nie ma reguły. Chociaż jest duża różnica między Quake'iem a Counter-Strike'iem. W tej pierwszej grze liczy się tylko zręczność i refleks, w tej drugiej także myślenie, taktyka i doświadczenie. Różnica jeśli chodzi o refleks między osiemnastolatkiem i trzydziestolatkiem jest naprawdę widoczna, ale nie zawsze chodzi tylko o refleks. W Counter-Strike'u dużo ważniejsze jest przegranie tysięcy godzin po to, by wyrobić sobie automatyczne reakcje na wszystkie sytuacje, które mogą ci się przydarzyć podczas meczu. Są zawodnicy, którzy mają 17 czy 18 lat i już grają z najlepszymi, ale to wyjątki. Najlepiej, kiedy w drużynie Counter-Strike'a jest dwóch czy trzech młodszych zawodników i dwóch czy trzech starszych, doświadczonych, którzy będą umieli ustawić tych młodszych, obdarzonych lepszym refleksem.

 

PLAYBOY.PL: To może przejdziemy do twoich doświadczeń z komentowaniem sportu nieelektronicznego...
IZAK: Pewnie nie zacząłbym komentować meczów Counter-Strike'a gdyby nie piłka nożna. Zawsze podobała mi się praca komentatorów piłkarskich, w której chodzi o to, żeby za pomocą słów przekazać emocje towarzyszące oglądaniu meczu. Kiedy byłem dzieciakiem, graliśmy z bratem w FIFĘ – jeden na klawiaturze, drugi na padzie – i na głos komentowaliśmy własne mecze. Zawsze chciałem robić coś takiego, ale wiedziałem, że praca komentatora sportowego wymaga lat wyrzeczeń i zdobywania doświadczeń. Tymczasem w 2008 czy 2009 roku pojawiła się opcja komentowania meczów Counter-Strike'a, czym ochoczo się zająłem. Minęło kilka lat, a mi jako najbardziej znanemu polskiemu komentatorowi e-sportowemu zaproponowano skomentowanie meczu piłki nożnej. Chodziło o poprzedzające Euro 2016 spotkanie Polska – Holandia.

 

PLAYBOY.PL: Tak po prostu?
IZAK: Zawsze mówiłem mojemu menadżerowi, że moim marzeniem jest skomentowanie meczu piłkarskiego. I pewnego razu zadzwonił do mnie z informacją, że pojawiła się taka oferta z TVP. Zdaje się, że dogadał to przy okazji imprezy Esport Now 2016 we Wrocławiu, kiedy Telewizja Polska postanowiła po raz pierwszy wejść w temat e-sportu. Pierwotnie miałem skomentować mecz typu dziennikarze kontra politycy albo coś tym stylu, ale później ktoś stwierdził, że jeśli rzeczywiście mam komentować to dlaczego nie rzucić mnie od razu na głęboką wodę? Padło na polską kadrę tuż przed Euro. W pierwszej chwili przestraszyłem się i powiedziałem, że dziękuję bardzo, ale absolutnie nie dam sobie rady. Na szczęście szybko zrozumiałem, że mam szansę zrobić coś, o czym zawsze marzyłem i zdecydowałem, że muszę spróbować. Przez miesiąc robiłem risercz i czytałem informację o piłce nożnej, bo przez e-sport trochę wypadłem z obiegu i przestałem dokładnie śledzić prasę sportową. A był taki czas, że przez jakieś trzy sezony – 2005/2006, 2006/2007, 2007/2008 – potrafiłem z pamięci wymienić składy wszystkich drużyn z 5 najlepszych lig europejskich. Presja była duża, czytałem w internecie pełne hejtu komentarze stylu: „Co to za gówniarz od gier?", „Zająłbyś się czymś poważnym", „Niemożliwe, że ktoś taki będzie komentował mecz polskiej reprezentacji!". Rozumiesz, że musiałem coś udowodnić. Chciałem wszystkich zaskoczyć i chyba mi się udało, bo kiedy już po meczach czytałem opinie na temat swojego komentarza to częściej były one pozytywne. Mówię o portalach, które nie mają związku z szeroko rozumianym YouTube'm.

 

PLAYBOY.PL: Przydało się e-sportowe doświadczenie?
IZAK: Piłkę nożną komentuje się łatwiej niż Counter-Strike'a. W piłce nożnej przez bardzo dużo czasu niewiele się dzieje – wymiany piłki między obrońcami na swojej połowie, spokojna gra pozycyjna...

 

PLAYBOY.PL: Można wtedy opowiadać anegdoty.
IZAK: Można opowiadać anegdoty, wymieniać zwycięski skład Kaiserslautern z meczu z Bayernem w sezonie 97/98 itd. W każdym razie zdarzają się przestoje w grze, momenty, kiedy czeka się na akcję. W Counter-Strike'u tego nie ma. Co jakieś 30 sekund zdarza się akcja, która wymaga skupienia się na kilku elementach gry na raz i opowiedzenia rzeczy, które wydarzają się w kilku miejscach na ekranie. Trzeba się sprężyć, żeby przekazać widzom to, co istotne. Piłka nożna wymaga od ciebie przyspieszenia na 15-20 sekund raz na kilka minut, Counter-Strike to jedno wielkie przyspieszenie.

 

PLAYBOY.PL: A co komentuje się przyjemniej?
IZAK: Trudno powiedzieć, ale muszę przyznać, że większe emocje przeżywam jednak podczas meczów piłkarskich. Może to dlatego, że z piłką nożną znam się całe życie. W każdym razie płakałem, kiedy Polacy strzelali bramki na Euro.

 

 

PLAYBOY.PL: Czyli chciałbyś, żeby eksperyment z komentowaniem piłki był kontynuowany?
IZAK: Jeśli pojawi się taka okazja – na pewno skorzystam. Ale nie zrezygnowałbym z e-sportu na rzecz sportu, bo uważam, że w tej chwili e-sport to jest moje miejsce. Pomagam go rozwijać od lat i chcę to robić dalej.

 

PLAYBOY.PL: Pozostańmy jeszcze na chwilę przy sporcie. Lepiej pracowało się z Maciejem Iwańskim czy z Tomaszem Zimochem? (Izak i Tomasz Zimoch razem komentują walki robotów w emitowanym na kanale DTX programie „Walki robotów" – przyp. red.)
IZAK: Tomasz Zimoch to gość z olbrzymim doświadczeniem. Od razu widać 38 lat spędzonych w Polskim Radiu. Wiadomo, że jest mistrzem metafory i porównań, chwilami siedząc obok niego musiałem się powstrzymywać, żeby nie wybuchnąć śmiechem. To zaszczyt z nim współpracować. Ale jednak lepiej współpracuje mi się z Maćkiem Iwańskim. Przede wszystkim dlatego, że Tomasz Zimoch jest indywidualistą, a Maciek większość życia komentował mecze w duecie i umie współpracować. Poza tym zdarzało mu się grać w gry, dzięki czemu łatwo nam było znaleźć wspólny język. Na Zimocha patrzę bardziej jak na autorytet niż jak na partnera.

 

PLAYBOY.PL: Masz jakieś inne autorytety jeśli chodzi o komentowanie?
IZAK: Zawsze oglądałem sport w TVP, więc na pewno Dariusz Szpakowski jeśli chodzi o piłkę i Włodzimierz Szaranowicz jeśli chodzi o skoki narciarskie.

 

PLAYBOY.PL: Wiesz, są tacy, którzy Szpakowskiego lubią i tacy, którzy go nie cierpią...
IZAK: Wiadomo, że przy tylu latach pracy zdarzają się gafy, ale ja pana Dariusza zawsze ceniłem. Bardzo lubię też słuchać Jacka Laskowskiego.

 

PLAYBOY.PL: A tak szczerze: podobają ci się „Walki robotów"?
IZAK: Pewnie. Od razu kiedy zaproponowano mi udział w tym projekcie, wiedziałem, że się zgodzę. Walki robotów są krótkie i dynamiczne. 2-3 minuty dużych emocji, trochę jak w Counter-Strike'u. W ogóle bliżej im do gier komputerowych niż do tradycyjnego sportu. Udział w tym programie to fajne doświadczenie.

 

PLAYBOY.PL: Interesowałeś się wcześniej walkami robotów?
IZAK: Pamiętam je jeszcze z dzieciństwa, takie walki odbywają się już 20 czy 30 lat. No ale oczywiście musiałem sobie odświeżyć o co w tym wszystkim chodzi. Choć komentowanie walk robotów nie wymaga ogromnego riserczu. Ważniejsze jest opisywanie tego, co dzieje się na ekranie niż jakaś technologiczna wiedza. Poza tym programy są nagrywane wcześniej, więc w razie czego wszystko można powtórzyć. (śmiech)

 

PLAYBOY.PL: Czujesz się przede wszystkim komentatorem, prawda?
IZAK: Tak.

 

PLAYBOY.PL: A YouTube?
IZAK: YouTube to właściwie rozbudowanie mojej działalności jako komentatora, rzecz zwrócona w stronę fanów i społeczności e-sportowej.

 

PLAYBOY.PL: Ale uważasz, że umiesz robić YouTube'a? Czujesz o co w tym chodzi?
IZAK: Jasne, że tak. Były miesiące, kiedy mój kanał miał największą miesięczną liczbę wyświetleń w Polsce. Pewnie gdyby nie e-sport, mógłbym się zająć tylko YouTube'em. W momencie kiedy zdarza mi się streamować po 12 godzin na dobę nie mam czasu bardziej zaangażować się w swoje konto youtube'owe.

 

PLAYBOY.PL: W takim razie wyobraźmy sobie, że mam 15 lat i bardzo chcę zostać youtuberem. Co mi radzisz?
IZAK: Zacząć to robić i tyle. Ludzie często pytają jaki jest sposób na wybicie się na YouTubie, ale prawda jest taka, że nie ma takiego sposobu. Albo raczej jest ich tyle, ilu jest ludzi, którzy się wybili. Nie ma złotych zasad. Najważniejszy jest pomysł.

 

PLAYBOY.PL: A da się z robić YouTube'a z sukcesami, ale cynicznie? Robić tylko po to, żeby na nim zarobić?
IZAK: Myślę, że się da. Można od początku podejść do tego jak do biznesu. Ale trzeba mieć pomysł. Tym różni się YouTube od Twitcha (wiodąca platforma do transmisji e-sportu – przyp. red.). Na Twitchu jesteś cały czas na żywo i ludzie wyczują, kiedy ich oszukujesz, zauważą, jeśli nie masz zapału do tego, co robisz. Na YouTube'ie pokazujesz siebie takiego, jakiego chcesz. Możesz 30 razy powtarzać jedną scenę, aż osiągniesz zamierzony efekt.

 

PLAYBOY.PL: Dwa lata temu postanowiłeś rzucić stałą pracę i zająć się tylko e-sportem i YouTube'em. Bałeś się?
IZAK: Nie, wiedziałem, że mogę sobie na to pozwolić. Trochę bała się moja żona i właściwie ją rozumiem, ale sam chciałem to zrobić już pół roku wcześniej. To, co robię w internecie już wtedy przynosiło mi więcej pieniędzy niż praca na etat. Zwyczajnie zaczęło mi się to bardziej opłacać. Rzucenie pracy to była duża ulga. Przez półtora roku ciągnąłem jednoczesną pracę i ostre streamy. Najpierw robota od 9 do 17, a później od 18 do 1 czy 2 w nocy streamowanie. Miałem mega mało czasu, bardzo mało spałem, spóźniałem się do pracy. Może ciągnąłbym to jeszcze dłużej, ale zdarzyło się tak, że moją firmę kupiła Wirtualna Polska, mieliśmy zmienić siedzibę. W praktyce oznaczałoby to dla mnie godzinny dojazd do pracy i korporacyjne zwyczaje – pełne 8 godzin pracy plus przerwa na lunch. Czyli łącznie stratę jakichś 2.5 godzin w ciągu doby. Nie mogłem sobie na to pozwolić. Poza tym byłem już naprawdę wykończony. Weekendów zwykle nie miałem, bo wyjeżdżałem na turnieje. Dni wolnych nie miałem w ogóle, bo zużywałem je na to samo.

 

PLAYBOY.PL: Czyli rzucenie pracy to była dobra decyzja?
IZAK: To był ostatni moment, nie dało się dłużej tego ciągnąć. Dobrze wiedziałem, co jest dla mnie ważniejsze. Jeśli nie podjąłbym próby życia z pasji – żałowałbym do końca życia.

 

PLAYBOY.PL: A tak w ogóle to kim jesteś z wykształcenia? Informatykiem?
IZAK: Nie. W ogóle nie skończyłem studiów. Studiowałem chyba z 10 lat, obskoczyłem trzy kierunki na Politechnice Warszawskiej, ale żadnego nie ukończyłem. Trochę mnie denerwowało, że na studiach uczyłem się z tych samych podręczników, z których uczył się mój tata. Tak jakby przez ten czas nic się nie zmieniło. Myślałem, że idę na nowoczesną uczelnię...

 

PLAYBOY.PL: W skrócie: dałeś sobie spokój ze studiowaniem, bo miałeś lepsze rzeczy do roboty, tak?
IZAK: Dokładnie. Coraz trudniej było mi pogodzić ze sobą różne rzeczy, a swój cel zawsze widziałem w tym, co robiłem poza uczelnią.

 

PLAYBOY.PL: A na jakim etapie zrezygnowałeś z profesjonalnego grania i zająłeś się komentowaniem?
IZAK: Rzeczywiście, zanim zacząłem komentować, długo grałem. Zrezygnowałem z tego kiedy się zaręczyłem. Kiedy profesjonalnie grasz w drużynie, czterech innych gości polega na tobie. Jeśli powiesz im, że nie będzie cię na treningu, bo nie masz czasu – oni też nie mogą trenować. A takie treningi trwają jakieś 6-7 godzin w ciągu doby. Nie byłem w stanie dłużej dawać drużynie tyle, ile inni zawodnicy, więc postanowiłem, że lepiej będzie jak dam sobie spokój, a chłopaki znajdą nowego zawodnika na moje miejsce. A że chciałem zostać przy Counter-Strike'u – zacząłem komentować.

 

PLAYBOY.PL: Da się sensownie zarobić na graniu i komentowaniu?
IZAK: To dwie różne sprawy. Komentator dostaje pieniądze z subskrypcji na Twitchu i z reklam. Gracz zarabia na turniejach. W obu przypadkach pieniądze są coraz większe.

 

PLAYBOY.PL: E-sport to męska domena czy dziewczyny też grają?
IZAK: Dziewczyny też grają, choć oczywiście facetów jest dużo więcej. Ale liczba kobiet stale rośnie. Na przykład wśród subskrybujących mój kanał na YouTubie 6 proc. to kobiety. Dwa lata temu odsetek wynosił tylko 2 proc.

 

PLAYBOY.PL: A powiedz dlaczego wybrałeś właśnie Counter-Strike'a?
IZAK: Wiesz, gram w niego od 2000 roku. Counter-Strike zyskiwał popularność w czasach kafejek internetowych. Zrywaliśmy się ze szkoły i graliśmy. I tak zostało. Wcześniej wolałem gry z fabułą – przygodówki czy RPG. Counter-Strike był dla mnie ekwiwalentem sportu. Nie zostałem piłkarzem, tenisistą, narciarzem ani nikim takim, więc grałem w Countera. Potrzebowałem sportowych emocji, rywalizacji, adrenaliny.

 

PLAYBOY.PL: W PLAYBOYU staramy się przyglądać nowinkom ze świata wirtualnej rzeczywistości. Myślisz, że VR może w najbliższym czasie zmienić świat e-sportu?
IZAK: Wątpię. Granie to jedno, ale myślę, że długa droga do tego, by stworzyć grę korzystającą z VR, którą dobrze by się oglądało. W tym momencie żadna z gier e-sportowych nie korzysta z technologii wirtualnej rzeczywistości. Myślę, że musimy poczekać pewnie jakieś kilkanaście lat. Wtedy – kto wie!

 

PLAYBOY.PL: Na koniec musimy zapytać: masz jakieś wspomnienia związane z PLAYBOYEM?
IZAK: No oczywiście, miałem go kilka razy w ręku i dobrze wspominam! (śmiech) Teraz nie czytuję, bo w ogóle nie czytuję prasy. Mam bardzo mało czasu na czytanie. Dlatego bardzo lubię latać do Stanów, wtedy biorę ze sobą dwie książki i jedną czytam w samolocie w tamtą stronę, a drugą, kiedy lecę z powrotem. A wracając do PLAYBOYA – oprócz „obrazków" lubiłem też dowcipy. Do tej pory kilka pamiętam.

 

PLAYBOY.PL: Zostańmy przy „obrazkach". Może szczególnie zapamiętałeś którąś z naszych sesji?
IZAK: Nie! (śmiech) Nawet gdyby to nie powinienem o tym mówić, bo moja żona pewnie przeczyta ten wywiad. Umówmy się, że nie pamiętam.

 

PLAYBOY.PL: Jeśli taki jesteś to powiedz chociaż co lubisz czytać w tych samolotach.
IZAK: Różnie. Zawsze lubiłem książki fantastyczne. Lubię thrillery. Ostatnio przeczytałem Dziewczynę z pociągu, była w porządku.

 

PLAYBOY.PL: No to teraz będziesz mógł przeczytać wywiad ze sobą na łamach PLAYBOY.PL, bo właśnie skończyliśmy. Dzięki za rozmowę!

 

Piotr Skowyrski znany lepiej pod pseudonimem Izak to najbardziej znany polski komentator gier komputerowych i youtuber. Kiedyś także profesjonalny gracz. Możecie być pewni, że zna go większość nastolatków w waszych rodzinach. Wy możecie kojarzyć go choćby jako komentatora TVP podczas ostatnich Mistrzostw Europy w piłce nożnej albo jako jednego z prowadzących emitowany w stacji DTX program „Walki robotów" (razem z Tomaszem Zimochem). Albo po prostu jako jednego z tych kolesi, którzy całkiem nieźle żyją sobie z własnej pasji.

 

Rozmawiał: Radek Pulkowski

Zdjęcia: z archiwum Izaka

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska