Maciej Kot – rozmowa ze skoczkiem

Maciej Kot – rozmowa ze skoczkiem

Po tym wywiadzie Maciej Kot wygrał dwa pierwsze w swojej karierze konkursy Pucharu Świata. Po prostu przynosimy szczęście sportowcom.

Zaczynał od narciarstwa zjazdowego, ale wolał skakać. Teraz ciągnie go do rajdów samochodowych. Fascynuje go też Ayrton Senna. Lubi krwiste steki, ale nie pogardzi bułką z bananem. Nie znosi psów – jak na kota przystało. Czasem bywa Tomkiem, Jaśkiem lub zawodnikiem MMA. Poza tym sprawdzamy, co ma w pokoju i rozmawiamy o kombinezonach (czy skoczkowie lubią brąz), siłowni, krwiożerczych serwalach i o tym, co można robić w wagoniku kolejki linowej.

 

PLAYBOY: Była małyszomania, teraz jest stochomania. Jak to będzie brzmiało, gdy nastanie kotomania?

MACIEJ KOT: Nie wiem (śmiech). Kotomania może dziwnie brzmieć. Ktoś może pomyśleć, że chodzi o coś innego...

 

PLAYBOY: Jesteś na to gotowy?

MACIEJ KOT: Chyba nie do końca. Taka duża popularność to naprawdę ciężki kawałek chleba. Miałem przyjemność być w grupie z Adamem Małyszem, kiedy odnosił największe sukcesy i widząc, co Adam musiał znosić na co dzień, to czasami mu współczułem. Oczywiście też zazdrościłem sukcesów, ale były momenty, kiedy mogłem spokojnie iść do pokoju, a Adam musiał jeszcze godzinę spędzić z dziennikarzami i kibicami.

 

PLAYBOY: A do ciebie przychodzą pod dom?

MACIEJ KOT: Zdarzało się.

 

PLAYBOY: Kto? Dziewczyny?

MACIEJ KOT: (Śmiech) Głównie dziewczyny. Generalnie zainteresowanie jest miłe i pomaga w wielu rzeczach, chociażby dzięki temu mamy sponsorów i pieniądze, żeby trenować, ale przychodzi taki moment, kiedy staje się to uciążliwe. Kamil Stoch nie ma już dziś możliwości, żeby pójść na Krupówki z żoną i spokojnie zjeść kolację, bo co chwila ktoś go zaczepia...

 

Cały wywiad, który z Maciejem Kotem przeprowadzili Rafał Jemielita i Marek Krześniak, przeczytacie w marcowym PLAYBOYU.

 

A tu zobaczycie więcej zdjęć Macieja Kota:

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska