Szok w świecie filmu: Daniel Day-Lewis odchodzi

2017-06-21
Szok w świecie filmu: Daniel Day-Lewis odchodzi

Brytyjski aktor ogłosił zamiar zakończenia swojej aktorskiej kariery, choć ma dopiero 60 lat. Wprawił tym w konsternację cały filmowy świat.

Takie rzeczy zdarzają się niezwykle rzadko, choć akurat w Polsce z tego typu decyzją oswoił nas Marek Kondrat. Aktor wiele lat temu zrezygnował z aktorstwa i drugą połowę życia postanowił spędzić jako importer wina i osoba pracująca dla jednego z banków.

 

Daniel Day-Lewis poinformował o swojej decyzji pismo „Variety”. Brytyjczyk jest uważany za jednego z największych aktorów świata. Gdyby tę wielkość mierzyć Oscarami, to nawet największym, ponieważ jako jedyny zdobył trzy statuetki za męską rolę pierwszoplanową. Zagrał tytułowego prezydenta Stanów Zjednoczonych w „Lincolnie” (2012), chciwego potentata naftowego w „Aż poleje się krew” (2007) i artystę Christy Browna w „Moja lewa stopa” (1989).

 

Oprócz tego był także dwukrotnie nominowany, za „W imię ojca” (1993) i „Gangi Nowego Jorku” (2002).

 

Skąd tak radykalna decyzja? Nie wiemy i nie dowiemy się tego. Aktor wydał tylko krótkie oświadczenie, a właściwie zrobił to jego rzecznik prasowy: „Daniel Day-Lewis nie będzie dłużej pracował jako aktor. Chciałby podziękować w tym momencie swoim współpracownikom i publiczności. Decyzja jest osobista i ani on, ani żadna osoba nie będą jej komentować teraz ani w przyszłości”.

 

Najnowszy film Daniela Day-Lewisa „Phantom Thread” (osadzony w świecie mody Londynu lat 50. XX wieku) będzie jego ostatnim. Reżyserem obrazu jest Paul Thomas Anderson, u którego Brytyjczyk zagrał w „Aż poleje się krew”.

 

A oto próbka geniuszu byłego już aktora...

 

 

Foto: Miramax

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska