Skoczył bez spadochronu... przeżył!

Skoczył bez spadochronu... przeżył!

Luke Aikins, bo o nim mowa, bynajmniej spadochronu nie zapomniał. Podobno również nie zwariował, a jeśli już to i tak grubo ponad 20 lat temu. W nocy, czasu polskiego, kaskader postanowił pobić rekord skoku w samym wierzchnim odzieniu. Opuszczając samolot na wysokości blisko 8 kilometrów ponad powierzchnią ziemi.

Bez spadochronu, bez jakiegokolwiek skafandra do lotu, a pod nim dystans dokładnie 7620 metrów do ziemi, który zwieńczył lądowaniem w elastycznej siatce o wymiarach ok 30 na 30 metrów. Dla większości osób taki skok równałby się kompletnym postradaniem zmysłów. Ale Aikins to nie jakiś “pierwszy lepszy” skoczek, chcielibyśmy powiedzieć spadochroniarz lecz w tym wypadku nie miałoby to chyba sensu. 42-letni Amerykanin, ma na swoim koncie już przeszło 18 tysięcy skoków, przeważnie ze spadochronem. Ponoć pierwszy skok wykonał już jako nastolatek.

 

Obecnie wchodzi w skład elitarnej grupy Red Bull Air Froce, jest instruktorem dla amerykańskich komandosów z Navy Seals, a jego popisy mogliśmy podziwiać choćby w ostatniej części Iron Mana. Na dokładkę skoki w zasadzie ma we krwi, reprezentując już trzecią generację ”spadochroniarzy” w swojej rodzinie.

 

Ogólnie całkiem niezłe resume, w zasadzie można by zapytać - kto jak nie on miałby wykonać taką ewolucję. “Wysłannik niebios” tak nazywał się program w amerykańskiej telewizji który transmitował jego wyczyn. Pomysł aby coś takiego nakręcić powstał już kilka lat temu, i mylicie się jeśli myślicie że Aikins, z całym swoim bagażem doświadczeń, przyjął go bez obaw. – Kiedy przyszli do mnie chłopcy z telewizji, na początku nie do końca zrozumiałem o co im chodzi. Myślałem, że chcą bym wykonał jakąś ewolucję i zakończył ją normalnym otworzeniem spadochronu, ale oni powiedzieli, że nie mam mieć spadochronu. Ok powiedziałem, czyli mam lecieć z jakimś skafandrem do swobodnego opadania? Na to też przecząco pokiwali głową. Wtedy zacząłem mieć wątpliwości.– dodaje z uśmiechem kaskader. Suma summarum jednak dał się namówić a efekt całego przedsięwzięcia możecie podziwiać poniżej:

 

Ktoś mógłby nazwać Aikinsa głupcem, który naraża swoje życie dla chwili chwały, jednak on podchodzi do tego trochę inaczej – Faktycznie byłbym bezmyślnym głupcem, gdybym podszedł do tego wyzwania bez jakichkolwiek obaw, ja jednak byłem zdenerwowany i przed samym skokiem starałem się wykluczyć wszystkie ewentualne rzeczy które mogą uniemożliwić mi w miarę bezpieczne lądowanie.– Jak podkreślają żartobliwie internauci w swoich komentarzach, Aikins zabezpieczył się “stosownie” na wypadek gdyby coś poszło nie tak. Miał w końcu założony na głowę kask.

 

Jak widzieliście na filmie ze skoku, samemu bohaterowi akcji towarzyszyło kilku kolegów skoczków, którzy jednak na wszelki wypadek, postanowili założyć spadochrony. Pośród nich był kamerzysta, pomocnik który przejął od Aikinsa aparaturę tlenową, oraz kilku spadochroniarzy wyposażonych w race dymne, aby widzowie zgromadzeni na na przyjaznej kalifornijskiej ziemi, mogli obserwować gdzie kaskader aktualnie się znajduje. Aikins przed skokiem miał ponoć namawiać przyjaciół aby darowali sobie spadochrony, jednak żaden ostatecznie nie skorzystał z tej sugestii.

 

Po lądowaniu zakończonym sukcesem, kaskader z wrażenie nie mógł wykrztusić z siebie słowa – naprawdę ciężko mi coś powiedzieć, jestem ogromnie szczęśliwy, czuję jakbym ze szczęścia dosłownie lewitował.– Po takim locie, o lądowaniu nie wspominając, możemy łatwo zrozumieć, czemu skoczek czuł dalej jak gdyby unosił się w powietrzu.

 

 

Na ziemi na Aikinsa czekała uradowana rodzina, żona Monika - która sama obecnie ma na koncie przeszło 1000  skoków ze spadochronem, ich 4 letni synek - już planuje swoje pierwsze skoki, oraz mama - która jak sama mówi wspiera syna, ale już niespecjalnie projekty których się podejmuje.

 

Co ciekawe, producenci programu nakłaniali Aikinsa przed samym skokiem, aby jednak miał przy sobie spadochron i w razie czego, gdyby wiedział że coś jednak idzie nie tak, otworzył go. Kaskader jednak odrzucił ten pomysł, mówiąc że nie uznaje półśrodków – wóz albo przewóz, nie po to biłem się tak długo z myślami, aby teraz zakładać spadochron.–


I tak Luke Aikins, który kilka lat temu pomagał przejść do historii Felixowi Baumgartnerowi przy skoku z kosmosu, sam teraz zapisał się wielkimi zgłoskami w historii aeronautyki. Podobno Aikins niema na razie pomysłu, który mógłby przebić swoją spektakularnością ten którego dopiero co się podjął. Jesteśmy jednak przekonani, że jeśli “Nieustraszony” wpadnie już na coś nowego, wszyscy o tym usłyszymy dosyć szybko.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska