Paweł Fajdek – wywiad PLAYBOYA

2016-08-17
Paweł Fajdek – wywiad PLAYBOYA

Najlepszy młociarz świata i nasza nadzieja na złoty medal olimpijski w Rio.

Tekst: Arkadiusz Bartosiak i Łukasz Klinke

Zdjęcia: Marcin Klaban / Studio MMP

 

PLAYBOY Dlaczego zostaniesz mistrzem olimpijskim?

Fajdek Bo mam taki plan. Dolny Śląsk zobowiązuje. A ja jestem Zdolnyślązak. 

 

PLAYBOY  Przekroczysz granicę 84 m?

Fajdek Liczy się medal, nie rekordy. Chcę rzucić najdalej ze wszystkich. Nie ważne, jaka to będzie odległość. Już dawno się wyleczyłem z bicia rekordów na siłę.

 

PLAYBOY  Na treningach rzucasz dalej niż na zawodach?

Fajdek Odwrotnie. Potrzebuję stresu, adrenaliny, dodatkowej motywacji. Na treningach nie idę na całość. Moje życiówki są z zawodów, nie z treningów. I tak powinno być. Chodzi tylko o to, żeby przed zawodami nie nastawiać się na konkretne odległości. Najważniejsze to rzucić dalej niż reszta zawodników w stawce i wygrać.

 

PLAYBOY  A nas na ile oceniasz?

Fajdek W rzucie młotem? (śmiech). Góra 20 metrów. Sukcesem byłoby dla was pobicie rekordu kulomiotów (rekord świata to 23,12 m – przyp. red.).

 

PLAYBOY  Powiedziałeś kiedyś, że sukcesy w sporcie można odnosić nawet około czterdziestki...

Fajdek Ale najpierw trzeba przynajmniej 10 lat trenować. Wasz czas już ewidentnie minął. Sorry. Możecie ewentualnie wystąpić w jakichś zawodach dla weteranów. Jak dożyjecie setki, macie szanse być najlepsi na świecie (śmiech). W ogóle to nie polecam zaczynać treningów tej dyscypliny po czterdziestce. Można się nieźle poharatać. Można też zrobić poważną krzywdę innym. Dla was największym ryzykiem byłyby poważne kontuzje. Ludzie siłują się z młotem i zdarza się, że zrywają mięśnie, ścięgna, więzadła. Z wami raczej byłoby podobnie. Wyglądacie mi na takich. A w tym sporcie nie liczy się siła, ale przede wszystkim technika. To ona wpływa na odległość. Ważna jest obszerność wykonywania ruchu. To długość ramienia daje wynik, a nie jego siła.

 

PLAYBOY  A ty masz długie ramię?

Fajdek Zawsze staram się mieć jak najdłuższe. Choć to trudna sztuka. Wciąż brakuje mi sporo do ideału. Im dłuższe ramię, tym większa siła odśrodkowa.

 

PLAYBOY  Czyli najlepszymi młociarzami powinni być długoręczni.

Fajdek Niekoniecznie. Bardzo ważna jest także koordynacja ciała. Większość młociarzy rzuca dzisiaj z czterech obrotów. 

 

PLAYBOY  Dlaczego?

Fajdek Bo to optymalne rozwiązanie. Jest pewien Włoch, który rzuca z pięciu, a nawet sześciu obrotów, ale to się nie przekłada na wyniki. Jeśli ktoś dzisiaj rzuca z trzech, to najpewniej ma za dużą stopę, żeby zakręcić się cztery razy i nie wypaść z koła. Zresztą im ktoś wyższy i dłuższy, tym trudniej zapanować nad ciałem obracającym się z taką prędkością. Sama siła też nie pomoże utrzymać młota w odpowiednim położeniu. Kiedy jestem za mocny, od razu gubi mi się technika. Jak rośnie siła, to zazwyczaj skracają się ręce, bo zwiększa się napięcie mięśniowe. Co z tego, że możesz góry przenosić, jak nie możesz odlecieć. 

 

PLAYBOY  To o ile centymetrów powinieneś mieć dłuższe ręce, żeby pobić rekord świata?

Fajdek Teraz jestem tak ułożony, że młot w momencie wyrzutu znajduje się jakieś 3 do 5 centymetrów od betonu. Gdyby Bozia dała mi nagle dłuższe ręce, to waliłbym nim o ziemię. Musiałbym poprawiać całą technikę. To robota na lata. A wracając do rekordu, to wszyscy wiedzą, że był zrobiony na koksie (należy do Jurija Siedycha i wynosi 86,74 m – przyp. red.). Ale jest niestety oficjalny, więc obowiązuje. 

 

 

 

 

PLAYBOY  Kiedy ostatnio miałeś kontrolę antydopingową?

Fajdek W zeszłym tygodniu. Tutaj w Spale (w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich – przyp. red.). Przyjechali panowie z rana, pobrali mocz i wyjechali.  

 

PLAYBOY  Brałeś coś kiedyś?

Fajdek Nie, ale nagminnie jestem o to posądzany. Wiadomo, że taki wieśniak jak ja, nie może tak daleko rzucać bez wpierdalania koksu. A są tacy, którzy rzucają ładniej ode mnie, ale bliżej. I to jest problem dla niektórych. Nie dla mnie. 

 

PLAYBOY  A gdybyś był Rosjaninem?

Fajdek Pewnie żarłbym to świństwo bez opamiętania (śmiech). Nieświadomie, bo wszystko miałbym postawione przed sobą przez trenera. Mój trener od zawsze wbijał mi do głowy: „Nigdy nie pij otwartego napoju od kolegi. Jak jesz, to nie odchodź od stolika, aż nie zjesz, bo ktoś może ci coś wtedy dosypać”. Nie mogę już tego słuchać. To nudne. Ale skuteczne.  

 

PLAYBOY  Na tyle skuteczne, że brakuje ci już niecałych trzech metrów.

Fajdek Powiedziałbym, że nie „już”, ale „aż trzech metrów”. Dzisiaj trudno się zbliżyć do takich wyników, co nie znaczy, że są nie do osiągnięcia. Będę podejmował takie próby, ale dopiero po igrzyskach i po mistrzostwach świata. Jeżeli nastawię się na pobicie rekordu świata, zmienię cały swój trening. Diametralnie. A trener Cybulski nigdy się na to nie zgodzi. A więc... muszę zmienić trenera (śmiech).

 

PLAYBOY  Jesteś na dobrej drodze, by pobić ten rekord i przekroczyć 87 m. Od trzynastu lat, co roku, rzucasz coraz dalej. Permanentny progres.

Fajdek Gdybym w tym roku rzucił 84 metry, byłoby OK. 

 

PLAYBOY  Tylko OK?

Fajdek Jeśli kiedyś będę zadowolony ze swojego rzutu, to będzie koniec mojej kariery. Zawsze da się coś poprawić. Zawsze w trakcie rzutu coś się zepsuje, nawet jeśli jest to rzut rekordowy. W sporcie każdy drobiazg ma znaczenie. Zdarzają się oczywiście rzuty piękne technicznie, ale są robione na 70 proc. mocy. Cała trudność polega na tym, aby technika była równie perfekcyjna przy pełnej mocy i szybkości. 

 

PLAYBOY  Co dzisiaj jest twoim największym problemem?

Fajdek Rozluźnienie, długość ramienia. Jesteśmy w trakcie mocnych treningów siłowych, a to naturalnie skraca mięśnie. Robimy więc wszystko, żeby do tego nie dopuścić. Ale generalnie w sporcie nie można za dużo myśleć. To przeszkadza i zawsze wpływa negatywnie na wyniki.

 

Cały wywiad z Pawłem Fajdkiem przeczytacie w sierpniowym PLAYBOYU.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska