"Widząc mnie za kółkiem faceci robią wielkie oczy" - wywiad z Agnieszką Percz

2016-09-29
"Widząc mnie za kółkiem faceci robią wielkie oczy" - wywiad z Agnieszką Percz

O tym, jak faceci reagują na dziewczynę w driftowozie i jak czuje się kobieta w tym typowo męskim środowisku zapytaliśmy Agnieszkę Percz - polską drifterkę i prowadzącą fanpage Arrest Me I'm A Drift Girl.

PLAYBOY: Jak się czujesz jako kobieta w sporcie, który jest uznawany za typowo męski?

PERCZ: Czuję się bardzo wyjątkowo, ponieważ przecieram nieznane szlaki dla innych dziewczyn, które chciałby zacząć przygodę z driftem, a nie wiedzą jak. Jest to pewnego rodzaju odpowiedzialność, która sprawia mi bardzo dużo satysfakcji. Pokazuję i udowadniam im, że nie ma rzeczy niemożliwych i jeżeli gdziekolwiek istnieją jakieś ograniczenia - tak na prawdę sami je stwarzamy. Trzeba dążyć za swoimi marzeniami i nie pozwolić nikomu stanąć na ich drodze.

 

PLAYBOY: Spore zainteresowanie wzbudził Twój film, w którym pojawił się policyjny radiowóz – czy często masz styczność ze stróżami prawa?

PERCZ: Dość często. wzbudzam spore zainteresowanie na drogach, jednak zawsze jeżdżę bezpiecznie i z głową. Powodem do zatrzymań jest czysta ciekawość. Nie zdarzyły mi się jeszcze żadne nieprzyjemności i oby tak zostało.

 

PLAYBOY: Pierwszy trening driftowy odbyłaś za kierownicą BMW E36 – jakim samochodem jeździsz teraz, a jaki jest Twój wymarzony do uprawiania tego sportu?

PERCZ: Do dziś jeżdzę BMW E36, które od momentu, gdy je kupiłam uległo rożnym modyfikacjom technicznym. Wstawiono klatkę, fotele kubełkowe, pasy sportowe, usztywniono i obniżono zawieszenie itp. Jednak tak na prawdę cały czas marzę o rasowym japońskim driftowozie. W tamtym roku udało mi się zwiedzić Japonię od strony driftingowej i po prostu zakochałam się w japońskiej motoryzacji. Najbardziej chciałabym Nissana PS13, którego niestety nie jest tak prosto zdobyć. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda mi się spełnić to marzenie!

 

PLAYBOY: Minęły już niemal dwa lata odkąd zaczęłaś latać bokiem – jak wyglądały Twoje początki i czy jesteś zadowolona z postępów? Ile czasu poświęcasz na treningi?

PERCZ: Na samym początku uczyłam się driftować na pobliskim placu w Krakowie, na którym ustawiałam sobie opony i pachołki wytyczające trasę. Szło mi bardzo dobrze, dlatego w niedługim czasie zaczęłam modyfikować samochód, by spełniał warunki techniczne wymagane na zawodach. Po roku, dzięki wsparciu mojego sponsora - firmy Hermann GP, zaczęłam starty w lidze Drift Open. Mam nadzieję, że w następnym sezonie uda mi się wystartować również w innych ligach, głównie Drift Masters GP.

 

 

PLAYBOY: Jak reagują faceci gdy dowiadują się, że zajmujesz się driftem?

PERCZ: Bardzo często są po prostu zawstydzeni i nie wiedzą co powiedzieć, bo na przykład nigdy wcześniej nie mieli styczności z driftem. Jednak większość jest pod wielkim wrażeniem i pyta dosłownie o wszystko. W końcu to dość niecodzienny widok zobaczyć kobietę w driftowozie. Staram się dzielić swoją pasją na swoim fanpage'u Arrest Me I'm a Drift Girl, gdzie wszystkich serdecznie zapraszam!

 

PLAYBOY: Jak ocenisz warunki w naszym kraju do uprawiania tego sportu? Czy znalezienie odpowiedniego miejsca do treningów jest dużym problemem?

PERCZ: Na szczęście drifting w Polsce zaczął się bardzo szybko rozwijać, co udowadniają coraz większe imprezy driftingowe relacjonowane w telewizji na żywo. Rozwój widać również w coraz lepszych i mocniejszych driftowozach, które ulepszane są dzięki wsparciu sponsorów. Pomimo, że niektóre tory są  zamykane, powstają nowe. Do ostatnich inicjatyw nalezą między innymi powstanie toru w Łodzi, czy rozpoczęcie budowy moto parku w Krakowie przez Michała Kościuszko. Wszystko rozwija się dzięki rosnącemu zapotrzebowaniu miłośników rożnych dyscyplin motoryzacji. Firmy zaczynają dostrzegać biznesową stronę driftingu i tak to się właśnie kręci.

 

PLAYBOY: Czy drift traktujesz bardziej jak hobby, czy stał się już kluczowym zajęciem w Twoim życiu? Co porabiasz, gdy akurat nie siedzisz za kierownicą samochodu?

PERCZ: Drift to dla mnie coś więcej niż hobby, praktycznie każdą wolną chwilę i złotówkę poświęcam na rozwój w tym zakresie. Zdobywanie coraz większych umiejętności wymaga coraz lepszego przygotowania samochodu oraz poświęcania na to większej ilości czasu. Chciałabym, aby kiedyś drift był dla mnie kluczowym zajęciem, jednak na tą chwilę oprócz pasji, oczywiście pracuję. Jestem managerem marketingu w firmie SneakerStudio z branży obuwniczej.

 

PLAYBOY: Czy latanie bokiem to Twoja jedyna styczność z motosportem? Próbowałaś może swoich sił np. w jeździe na motocyklu?

PERCZ: Nigdy nie miałam styczności z motocyklami, jedynie z gokartami i szło mi całkiem dobrze. Jeżeli miałabym okazję, na pewno spróbowałabym.

 

PLAYBOY: Z pewnością nie można o Tobie powiedzieć, że jesteś stereotypową „babą za kółkiem" – zdarzyło Ci się kiedyś na mieście spowodować opad szczęki u zbyt pewnego siebie faceta? Np. odjechać mu spod świateł?

PERCZ: Zdarzyło mi się, a co najśmieszniejsze, jechałam słabszym samochodem! Jeśli chodzi o driftowóz, na sam jego widok z kobietą za kółkiem faceci robią wielkie oczy.

 

rozmawiał: Michał Miernik.

foto: Mers Photography

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska