Skoda Kodiaq - jeździliśmy!

Skoda Kodiaq - jeździliśmy!

Polacy uwielbiają Skodę. Uwielbiają także SUV-y. Obie te rzeczy wreszcie zostały urzeczywistnione w jednym samochodzie. Modelem Kodiaq, czyli najmłodszym samochodem w rodzinie Skody miałem okazję pojeździć po pięknych drogach Majorki.

Firma z miasta Mlada Boleslav postanowiła z dużym przytupem zaprezentować dziennikarzom swoje najmłodsze dziecko. Byłem jednym z członków całkiem sporej, bo blisko 30-osobowej grupy, która została zaproszona na Majorkę, aby przejechać się Kodiaqiem - jak się okazało, nie była to jedyna grupa.

 

Majorka przywitała nas słońcem i temperaturą, która raczej nie kojarzy się z tym miejscem - było około 15 stopni. Nie traciliśmy czasu - od razu po wylądowaniu i szybkim przegrupowaniu każdy otrzymał kluczyki do Kodiaqa. Ja dostałem wersję z dwulitrowym, benzynowym silnikiem TSI o mocy 180 koni mechanicznych, napędem 4x4 i półautomatyczną skrzynią DSG. Zwłaszcza ta ostatnia okazała się świetnym wyborem w kontekście trasy, jaką przyszło mi pokonać.

 

Skoda Kodiaq - jak się tym jeździ?

 

 

Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny samochodu, jest do bólu poprawnie, a niektórzy pewnie powiedzieliby, że nudno i bez polotu. Po części jest to prawda, jednak należy pamiętać o tym, że to również dzięki stylizacji bez zbędnych fajerwerków Polacy przekonali się do Skody. Nie oznacza to też, że samochód jest brzydki - to po prostu SUV. Przetłoczenia na drzwiach cieszą oko.

 

Na plus oceniam także wnętrze. Nie znajdziemy tutaj tego, co moim zdaniem jest największym problemem niektórych współczesnych samochodów, czyli totalnie bezsensownej liczby przycisków, przełączników i innych pstryczków. Jest duży ekran oraz kilka guzików i pokręteł. Brawo! Jedyne, co budzi moje wątpliwości, to plastiki użyte do wykończenia elementów wnętrza - ich wzór przypomina nieco cmentarny marmur.

 

 

Trzeba przyznać, że samochód jest naprawdę przestronny, a fotele niezwykle wygodne - zarówno jeśli chodzi o przednie, jak i tylne siedzenia. Trochę inaczej wygląda to w przypadku trzeciego (opcjonalnego) rzędu siedzeń, ale rząd środkowy można przesuwać w zakresie 18 centymetrów, więc w skrajnych przypadkach Kodiaqiem może przemieszczać się siedem osób (chociaż dla dwóch będzie to średnio przyjemne doświadczenie).

 

Jeśli zaś chodzi o samą jazdę… Jest bardzo dobrze - jak już wspomniałem, fotele są bardzo wygodne, a w samochodzie jest bardzo cicho. Silnik 2.0 TSI oferuje niezłą dynamikę, jak na samochód o takich gabarytach, a skrzynia DSG zmienia biegi praktycznie nieodczuwalnie dla kierowcy. Ci, którzy wolą mieć większą kontrolę nad samochodem, mogą sterować przełożeniami przy pomocy manetek umieszczonych przy kierownicy.

 

Po kilkunastokilometrowym odcinku autostradowym wjechałem na kręte, górskie drogi, które oferowały zapierające dech w piersiach widoki. Musiałem jechać niezwykle uważnie, ponieważ co chwilę jakiś piękny element krajobrazu kusił do rozglądania się na boki. Kodiaq prowadził się w tych warunkach całkiem nieźle, chociaż rzecz jasna jego naturalnym środowiskiem będą zdecydowanie mniej kręte drogi. Z pewnością wrażenie robi ogromna przestrzeń, jaką ma do dyspozycji kierowca - zarówno w samej kabinie, jak i w bagażniku. Manewrowanie samochodem, mimo jego rozmiarów, nie jest zbyt kłopotliwe ze względu na obecność kamery 360 - przydała się zwłaszcza w sytuacji, gdy musiałem przejechać tyłem około 30-metrowy odcinek drogi, mając z jednej strony wysoki mur, a z drugiej przepaść.

 

 

Czy Skoda Kodiaq odniesie sukces?

 

Wszystko na to wskazuje. Czesi w końcu zrobili samochód, na który klienci najbardziej czekali - co prawda w gamie znajdował się model Yeti, ale jest to raczej crossover, niż SUV. Kodiaq jest SUV-em pełną gębą - jest wygodny, przestronny, a także opcjonalnie wyposażony w napęd na cztery koła. Jeśli dodamy do tego cenę, która w bazowej wersji (silnik 1.4 TSI, pakiet wyposażenia Active) wynosi niecałe 90 tysięcy złotych, mamy niemal pewny przepis na hit. Podobno znalazło się już kilkadziesiąt osób, które zamówiły Kodiaqa w ciemno - gdy auto trafi do naszych salonów, liczby z pewnością będą większe.

 

foto: materiały prasowe Skody oraz własne

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska