Dodge Journey rozjechany czołgiem, czyli jak nie dbać o klienta

Dodge Journey rozjechany czołgiem, czyli jak nie dbać o klienta

O tym, jakiego szumu w mediach jest w stanie narobić niezadowolony klient przekonał się australijski przedstawiciel marki Dodge. Małżeństwo niezadowolone z niskiej ich zdaniem jakości modelu Journey postanowiło drastycznie się z nim rozprawić.

Joe i Kate kupili swojego Dodge'a Journeya w 2013 roku za 40 tysięcy dolarów. Podczas eksploatacji przekonali się jednak, że pojazd nie spełnia ich wymagań, a oni sami nie czują się bezpiecznie podróżując nim. Samochód nieustannie sprawiał problemy – przegrzewał się, przepaliła się uszczelka pod głowicą, a olej dostawał się do układu chłodzenia. Producent odmawiał gwarancyjnej naprawy owych usterek, oferując jedynie zajęcie się odtwarzaczem DVD oraz wymianą poduszki silnika.

 

Małżeństwo postanowiło podjąć drastyczne kroki – nie chcieli sprzedawać pojazdu komuś innemu I przysparzać kłopotów niczego nie spodziewającemu się kolejnemu nabywcy. Uznali, że najlepszym wyjściem będzie efektowne nagłośnienie problemu I dosłowne wytoczenie ciężkich dział przeciwko Fiat Chrysler Australia, czyli importerowi felernego Journeya.

 

Państwo Masters postanowili w widowiskowy sposób pożegnać się ze swoim pechowym nabytkiem – w tym celu zorganizowali zbiórkę na portalu crowdfundingowym, aby uzbierać pieniądze na wynajęcie czołgu I publicznie zniszczyć swój samochód. Co prawda nie udało im się zebrać całej planowanej sumy, ale plan został wcielony w życie, co możecie zobaczyć poniżej:

 

Fiat Chrysler Australia usiłował nie dopuścić do publicznego zniszczenia ich produktu. Zdaniem Joego I Kate przedstawiciele firmy uciekali się do “brudnych sztuczek”, do których miało należeć pisanie oświadczeń do mediów I władz, że samochód nie został poddany badaniom technicznym w odpowiednich terminach. Trzy dni przed planowanym wydarzeniem firma próbowała raz jeszcze załagodzić sytuację, oferując kolejny przegląd. Małżeństwo nie dało się jednak przebłagać i Journey został spektakularnie unicestwiony.

 

Co sądzicie o takim rozwiązywaniu konfliktów? Czy gdybyście nie byli w stanie porozumieć się z producentem Waszego samochodu, też zdecydowalibyście się na taki krok?

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska