Ryan Tuerck szaleje na torze w New Hampshire

Ryan Tuerck szaleje na torze w New Hampshire

Ten gość zdecydowanie wie, jak zwrócić na siebie uwagę – Ryan Tuerck po raz kolejny zasiadł za sterami swojej maszyny i udowodnił, że potrafi efektownie latać bokiem.

Zanim jednak można było ruszyć na podbój toru w New Hampshire, który na co dzień jest areną zmagań kierowców potężnych samochodów w ramach wyścigów NASCAR, należało we właściwy sposób przygotować auto do sporego wysiłku. Driftowozem Ryana jest odpowiednio zmodyfikowana do tego celu Toyota GT86, w której próżno szukać wygód z wersji sprzedawanej w salonach indywidualnym klientom, ale wszak nie o wygodę tu chodzi.

 

Zobaczcie, jak potrafi się bawić profesjonalny drifter, który ma cały tor wyścigowy jedynie do swojej dyspozycji (a przy okazji jest pierwszym przedstawicielem tego sportu, który ma okazję poszaleć na torze tego typu):

 

 

Ryan zdecydowanie nie oszczędza swojej maszyny – opony palą się tak szybko, że po krótkim czasie niezbędna jest ich wymiana, uzupełnienia wymaga także olej. Żeby nie było zbyt nudno i monotonnie, w pewnym momencie do zabawy włącza się kolega Tuercka po fachu – drifter Steve Angerman, który prowadzi Nissana 240SX pierwszej generacji. Można zauważyć, że podczas jazdy nie spalił takiej ilości gumy, jak jego znajomy w Toyocie.

 

Tuerck nie po raz pierwszy pokazuje, że driftowanie można zaprezentować w naprawdę spektakularny sposób – wcześniej wspólnie ze swoim kolegą po fachu, Chrisem Forsbergiem, wybrali się do Maine, aby polatać bokiem po oblodzonych powierzchniach. Na miejscu nie zabrakło interesujących, tylnonapędowych pojazdów, w tym starszych modeli Porsche, Volvo czy też BMW:

 

 

Nie ulega wątpliwości, że takie podejście do driftowania z pewnością dostarcza mnóstwa frajdy – mieliście kiedyś okazję przekonać się o tym na własnej skórze?

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska