Technologie przyszłości – jak będziemy jeździć za 10 lat?

2016-12-30
Technologie przyszłości – jak będziemy jeździć za 10 lat?

Kiedy myślimy o autach przyszłości, najłatwiej nam sobie wyobrazić latające pojazdy, jak z kreskówek o Jetsonach, lub futurystyczne motory z Trona. 10 lat to przyszłość bardzo bliska i rozpowszechnienie niektórych technologii wydaje się nierealne. A jednak!

W ciągu 10 lat smartfony stały się powszechnym urządzeniem, w samochodach pojawił się internet, a po drogach jeżdżą auta hybrydowe łączące dwa rodzaje energii. Najpowszechniejsze hybrydy wykorzystują energię mechaniczną, uzyskiwaną podczas spalania paliwa w silniku, i elektryczną, dostarczoną z silnika elektrycznego. Te samochody już są produkowane seryjnie i bardzo cicho mkną po naszych drogach. Więc co dalej?


Samochody elektryczne czy wodorowe?

Auta zasilane wodorem to kolejny krok w stronę ekologii i zmniejszenia emisji spalin oraz odpowiedź na ograniczone złoża ropy naftowej. Wodór może być wykorzystywany do napędzania samochodów na dwa sposoby: jako paliwo w tradycyjnym silniku lub w ogniwach paliwowych do wytworzenia energii napędzającej silnik elektryczny.

Podstawowym problemem w przypadku stosowania wodoru w silnikach tłokowych jest przedwczesny zapłon i bardzo niska energia zapłonu wodoru. Natomiast schemat samochodu z ogniwem paliwowym jest prosty. Wodór zostaje doprowadzony ze zbiornika do ogniwa, do którego dostarczane jest także powietrze. Następnie odbywa się transmisja prądu stałego z ogniwa do przetwornicy trakcyjnej, gdzie zamieniany jest on na prąd zmienny i przekazywany do silnika indukcyjnego. Ostatnim etapem jest przekazanie momentu obrotowego na koła samochodu. Wadami tego rozwiązania są przede wszystkim ceny ogniw paliwowych. Aby układ działał prawidłowo i najbardziej wydajnie, trzeba użyć drogiej platyny.

Elon Musk, właściciel Tesla Motors, już stworzył samochód całkowicie napędzany silnikiem elektrycznym (a raczej dwoma silnikami). W jego nowoczesnej fabryce trwają prace nad zwiększeniem osiągów i zasięgu auta. Zaprezentowana niedawno nowa bateria ma pojemność 100 kWh i ma zapewnić nieprzerwaną jazdę przez ok. 500 km, czym nie może się pochwalić jeszcze żaden konkurent. Musk zaprezentował również dachy solarne dla domów i niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości ta sama technologia będzie wykorzystywana w samochodach produkowanych przez Tesla Motors. Nie należy jednak wpadać w przesadną euforię – zebrana w ten sposób energia prędzej posłuży do rozmrażania szyb czy lusterek niż do doładowania akumulatora. A szkoda.


Elektronika, czyli samochody autonomiczne i nie tylko

Wsiadasz do auta i jedziesz. I na tym kończy się rola kierowcy w samochodzie autonomicznym. To nie jest fantastyczna wizja z powieści Lema – to technologia, która testowana jest już teraz. Najsłynniejsze autonomiczne pojazdy to bez wątpienia samochody Google’a, ale inni producenci nie pozostają w tyle. Rosnąca moc obliczeniowa komputerów, które szybko i w rzeczywistym czasie analizują obraz z kamer, dane z czujników laserowych i radarów, umożliwiła zmniejszenie megatechnologii i ukrycie jej w bagażniku samochodu osobowego. Niektóre samochody autonomiczne potrafią rozpoznawać znaki drogowe i dostosować styl jazdy do warunków atmosferycznych! Takie rozwiązania już zaprezentowały Volvo i Tesla. Poparciem tezy niech będzie to, że w 2015 roku brytyjski rząd przeznaczył 19 milionów funtów na testy autonomicznych pojazdów, które w przyszłości mają pojawić się na drogach publicznych Wielkiej Brytanii.

Nie ulega wątpliwości, że przyszłość motoryzacji podporządkowana jest rozwojowi komputerów i elektroniki. Nikogo już nie zaskakują systemy ABS, ESP – traktuje się je jako standard. Teraz nadszedł czas na rozpowszechnienie takich technologii jak czujnik utrzymywania toru jazdy, asystent parkowania równoległego czy system unikania kolizji w ruchu miejskim.

Producenci aut starają się przystosować samochody przyszłości do nadchodzącej generacji użytkowników, których socjologowie nazywają tubylcami cyfrowego świata. Dla nich samochody mają być „jeżdżącymi smartfonami” – z panelami dotykowymi zamiast tradycyjnej tablicy ze wskaźnikami, sterowaniem głosowym czy dopasowywaniem koloru tapicerki jednym dotknięciem palca. Brzmi fantastycznie? Trochę tak. Nissan w ramach tego trendu stworzył koncepcyjny samochód naszpikowany elektroniką Teatro for Dayz. Jednak niektóre firmy motoryzacyjne, jak np. Honda i Toyota, planują integrację smartfona kierowcy z samochodem, bo to rozwiązanie wydaje się bardziej elastyczne i idące z duchem czasu. Wystarczy, że kierowca umiejscowi swój telefon w desce rozdzielczej i dzięki specjalnej aplikacji będzie mógł nawigować i kontrolować wszelkie funkcje samochodu: od wyświetlania obrazu z kamer po spryskiwacze i otwieranie szyb.


A co z bezpieczeństwem?

Możemy się też spodziewać, że już wkrótce w auta będą wbudowane nadajniki, które umożliwią im komunikację między sobą. Dzięki temu rozwiązaniu pojazd ostrzeże na czas kierowcę o istniejącym niebezpieczeństwie, a w sytuacji awaryjnej sam wyhamuje. Jeśli nie da się uniknąć wypadku, samochód automatycznie powiadomi służby ratunkowe o zaistniałym zdarzeniu i lokalizacji. Następnym etapem jest montowanie czarnych skrzynek w samochodach.

Od lat producenci pracują nad bezpieczeństwem jazdy. Coraz więcej poduszek powietrznych chroni kierowcę i pasażerów. Volvo poszło krok dalej i zaprezentowało samochód wyposażony w zewnętrzne poduszki powietrzne, które mają chronić pieszych! W przypadku kolizji zasłaniają miejsca, w które najprawdopodobniej uderzy pieszy.

Naukowcy zajęli się też lusterkami w samochodach. Powszechnym problemem jest tzw. martwe pole, czyli niewidoczny obszar wokół auta. O ile bez trudu można zauważyć większe pojazdy, to np. motocykle łatwo przeoczyć. Wykładowca matematyki dr R. Andrew Hicks stworzył algorytm generujący optymalną krzywiznę lusterka samochodowego, która rozwiązuje problem martwego pola i nie zniekształca obrazu. Zwykłe lusterka zapewniają 17-stopniowe pole widzenia, wynalazek oparty na algorytmie dra Hicksa – 45-stopniowe.

Samochody przyszłości będą odzwierciedlały potrzeby kierowców i ich pasażerów oraz jednocześnie zapewniały najwyższy poziom bezpieczeństwa. Priorytetem są też rozwiązania eco i smart. Jeśli 10 lat to za długo i już dziś chcesz odkryć technologie, które kształtują przyszłość, zerknij na Motomi.pl i zobacz dostępne auta z alternatywnymi źródłami zasilania.

 

Materiał partnerski

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska