Vanderhall Venice – frajda na trzech kołach

2017-01-11
Vanderhall Venice – frajda na trzech kołach

Jeśli nigdy wcześniej nie słyszeliście o Vanderhall Motor Works, nie jesteście jedyni. Ta niewielka firma produkuje jednak sprzęty, którym zdecydowanie warto przyjrzeć się bliżej.

Siedziba Vanderhall mieści się w niewielkim (jak na amerykańskie standardy) mieście Provo w stanie Utah. Jej twórcy znaleźli sobie interesującą niszę – produkują bowiem trójkołowe pojazdy. Jeśli mówi Wam coś nazwa Morgan Three Wheeler lub Polaris Slingshot, to już wiecie, czego można się spodziewać po Vanderhallu.

 

 

Firma zaprezentowała niedawno model Venice, który wydaje się być najciekawszą propozycją w jej dotychczasowym dorobku. Niewielki trójkołowiec, który jest czymś pomiędzy samochodem a motocyklem (charakteryzuje się między innymi brakiem dachu) otrzymał bowiem niezwykle interesujące serce. Pod maskę trafił bowiem turbodoładowany silnik produkcji General Motors o pojemności 1,4 litra, który generuje moc 200 koni mechanicznych i analogiczną wartość momentu obrotowego. Cała moc trafia na tylne koło za pośrednictwem sześciostopniowej, sekwencyjnej skrzyni biegów. Nie wiemy dokładnie, do jakiej prędkości Venice jest się w stanie rozpędzić, ale zważywszy na konstrukcję pojazdu, nawet kilkadziesiąt kilometrów na godzinę jest w stanie zrobić duże wrażenie na kierowcy. A biorąc pod uwagę silnik, ta wartość z pewnością jest większa.

 

Cena poprzedniego pojazdu Vanderhalla, czyli modelu Laguna, nie była niska – wersję podstawową wyceniono bowiem na 50 tysięcy dolarów, a dostępne były także warianty za 58 oraz 77 tysięcy „zielonych”. Tym razem ceny ustalono na poziomie zdecydowanie przystępniejszym i bazowy Venice kosztuje niecałe 30 tysięcy dolarów. Sporo? Z pewnością, jednak nadal sporo mniej, niż trzeba zapłacić np. za Caterhama.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska