To naprawdę jest Kia?! Rzut oka na nowego Stingera

2017-01-20
To naprawdę jest Kia?! Rzut oka na nowego Stingera

To nieprawda, że koreańska Kia robi samochody nudne z wyglądu. Prawdę mówiąc niewiele firm takie robi. Ale nowy Stinger jest naprawdę imponującym krokiem. Ten samochód wygląda jak nie-Kia.

 

Zaledwie kilka dni po zakończeniu salonu samochodowego w Detroit, na którym nastąpiło oficjalne odsłonięcie, Kia Stinger została pokazana dziennikarzom motoryzacyjnym w Europie. Byliśmy na tym pokazie i rozmawialiśmy z twórcami wyjątkowego auta.

 

Rzeczywiście, Stinger imponuje wyglądem (oby także własnościami jezdnymi). Jest rewolucją w Kii, pokazem umiejętności, dowodem na to, że traktowany przez gigantów pobłażliwie koncern (należy do Hyundaia) chce powalczyć o wszystko.

 

Stinger to także prztyczek w nos na przykład Skody. Czeska marka, podobnie jak Koreańczycy, też robi bardzo przyzwoicie wyglądające auta „dla Kowalskiego”. Takie, którym nic nie można zarzucić, ale jednocześnie da się nimi zachwycić. Jednak Czesi nie mają żadnego odlotu w swoim portfolio. Kia też nie miała, aż do czasu opracowania Stingera. Wydawało się, że to po prostu wizja i pozostanie studyjnym modelem na zawsze. Tymczasem nie: jesienią Stinger będzie jeździł po drogach!

 

Koreańczycy chcą zawalczyć. Nie, wcale nie zburzyć fundamenty marki. I nie sprawić, by ludzie myśleli, że nowe Kie to będą teraz same odjechane sportowe modele. Jądro biznesu pozostanie to samo: dobrze wykonane, objęte 7-letnią gwarancją, przyzwoicie wyglądające wozy za rozsądną cenę. Ale Stinger zmieni postrzeganie marki. Kia dzięki niemu zostanie firmą, o której będzie się mówiło z większym szacunkiem, podziwem. Za Kią Stinger ludzie będą się oglądać! Zobaczcie zdjęcia w galerii, gdybyście mieli wątpliwości. Prawda, że będą?

 

W tym sensie Kia Stinger jest samochodem rewolucyjnym i w tym sensie wierzymy Gregory'emu Guillaume'owi, który jest szefem zespołu projektującego auto i który nas o tym przekonywał.

 

Jak Stinger wygląda, możecie się przekonać. Ale wygląd tego auta to nie wszystko. Projektując Stingera inżynierowie wzięli pod lupę nie tylko wymiary jego konkurentów, ale również przestronność wnętrza i pojemność bagażnika. Pod względem rozstawu osi Stinger przerasta Audi A4, Infiniti Q50, Lexusa IS, BMW serii 4 Gran Coupé, a nawet Lexusa GS i Mercedesa CLS. Jest też dłuższy (4830 mm) i szerszy (1870 mm) niż porównywalne modele w tym segmencie, co przekłada się na bardziej przestronne wnętrze.

 

Do Stingera Kia oferuje do wyboru dwa turbodoładowane silniki, każdy umieszczony wzdłużnie pod długą i rzeźbioną maską. Obydwie jednostki napędowe wciąż są w fazie rozwojowej.

 

2,0-litrowy turbodoładowany silnik czterocylindrowy, generuje około 255 KM przy 6200 obr/min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 353 Nm. Drugi silnik – widlasty, sześciocylindrowy, twin-turbo – ma pojemność 3,3 litra i osiąga moc 370 KM oraz generuje moment obrotowy o wartości 510 Nm. Z tym silnikiem pod maską Kia Stinger przyspiesza od 0 do 100 km/h w ciągu zaledwie 5,1 sekundy i osiąga maksymalną prędkość wynoszącą 269 km/h. Obydwie jednostki napędowe współpracują z 8-stopniową automatyczną skrzynią biegów, która przenosi napęd na tylne koła.

 

W Europie dostępny będzie jeszcze trzeci silnik: wysokoprężny. Turbodiesel o pojemności 2,2 l ma dostarczać 202 KM i 441 Nm. Sprint do „setki” wynosić będzie 8,5 s, a prędkość maksymalną to 225 km/h.

 

Brawo Kia, naprawdę dawno żadne auto nie było tak wyjątkowe, jak Stinger. Wyjątkowe, bo nikt się go nie spodziewał.


Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska