Nowy Mini Countryman – jeździliśmy!

Nowy Mini Countryman – jeździliśmy!

Chociaż marka Mini już od dawna nie znajduje się w rękach Brytyjczyków (z powodu problemów finansowych w 1994 roku została przejęta przez BMW), to obecni właściciele cały czas starają się podkreślać jej brytyjskość. Nie dziwi zatem fakt, że oficjalną prezentację nowego Countrymana postanowiono zorganizować w Wielkiej Brytanii.

Mini Countryman pojawił się w ofercie marki w 2010 roku. Była to reakcja na oczekiwania klientów, którzy zaczęli wykazywać większe zainteresowanie SUV-ami i crossoverami. Już wówczas odezwały się głosy, że ze względu na swoje rozmiary samochód nie powinien nazywać się Mini. Teraz takie komentarze zapewne się nasilą – Countryman jest aż o 20 centymetrów dłuższy i o 3 centymetry szerszy od swojego poprzednika, a rozstaw osi został zwiększony o 7,5 centymetra. Rozmiar to największa różnica w stosunku do poprzednika, jaką można dostrzec na pierwszy rzut oka – stylistycznie mamy do czynienia raczej z kosmetycznymi poprawkami, niż rewolucją.

 

 

W środku nie brakuje ciekawych, miłych dla oka detali, takich jak charakterystyczne przełączniki oraz okrągły, centralny wyświetlacz. Od razu też czuć powiązania z BMW – sterować funkcjami można między innymi za pomocą wielofunkcyjnego pokrętła, identycznie jak w autach bawarskiej marki. Miejsca z pewnością nie brakuje, zarówno z przodu, jak i z tyłu, a fotele są naprawdę wygodne. Na powiększeniu Countrymana zyskał także bagażnik, który obecnie ma pojemność 450 litrów. Może on być dodatkowo powiększony dzięki możliwości przesunięcia tylnej kanapy.

 

Charakterystyczne przełączniki – jeden z najciekawszych wizualnie elementów wnętrza nowego Countrymana

 

Dziennikarze otrzymali kluczyki do jednej z mocniejszych wersji nowego Countrymana – S, z dwulitrowym silnikiem benzynowym, dodatkowo wyposażonym w turbosprężarkę, dzięki której jednostka rozwija moc 192 koni mechanicznych. Moc jest przekazywana na koła za pomocą ośmiostopniowej skrzyni automatycznej Steptronic. Countryman jest dostępny także w wersji z napędem na cztery koła – jego twórcy podkreślają, że jest to samochód, który nie boi się jazdy po nieutwardzonej drodze. Uczestnicy prezentacji mieli okazję się o tym przekonać, biorąc udział w próbie offroadowej – była to niezbyt długa trasa po dość grząskiej, błotnistej drodze. Countryman poradził sobie z nią bez żadnych problemów, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ogromna większość sprzedanych egzemplarzy nigdy nie stanie przed tak „ekstremalną” próbą i jego naturalnym otoczeniem będą asfaltowe drogi. 

 

Countryman został wyposażony w tzw. „picnic bench", który może okazać się pomocny podczas weekendowych wypadów za miasto.

 

Jak zatem jeździ się Countrymanem (czyli autem z dość wysoko umieszczonym środkiem ciężkości) po zwykłych ulicach? Krótko mówiąc bardzo dobrze – samochód we wspomnianej wersji silnikowej żwawo przyspiesza i zaskakująco sprawnie radzi sobie z zakrętami. Mamy dowożące dzieci do szkoły z pewnością będą zadowolone. Zawieszenie jest dość sztywne, więc nie można liczyć na ponadprzeciętne tłumienie nierówności.

 

 

Mini jest marką premium, zatem na niskie ceny nie ma co liczyć. Najtańszą opcją w przypadku nowego Countrymana jest wersja z benzynowym silnikiem o pojemności 1,5 litra i mocy 136 koni mechanicznych – w tym przypadku nie ma jednak co liczyć ani na napęd na cztery koła, ani na automatyczną skrzynię biegów. Jego ceny zaczynają się od nieco ponad 110 tysięcy złotych. Countryman w wersji S, którym miałem przyjemność jeździć, jest sporo droższy – aby stać się jego właścicielem, trzeba wyłożyć niemal 145 tysięcy złotych.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska