Testujemy nowego Nissana Micrę

Testujemy nowego Nissana Micrę

Historia brzydkiego kaczątka w skrócie? Urosło i okazało się pięknym łabędziem. I taka jest historia Nissana Micry. Najnowsza piąta generacja w końcu nie wygląda jak samochodzik, którym ciocia jeździ na zakupy. Ba, nowa Micra wygląda tak drapieżnie, że sam będziesz chciał nią poszaleć.

Mieliśmy okazję przetestować nowego Nissana Micrę. Samochód stworzony specjalnie na rynek europejski i montowany w fabryce pod Paryżem. Pierwsze co rzuca się w oczy to sylwetka. Drapieżna. Ostra. Nowa Micra jest dłuższa i szersza od poprzedniczki, a przy tym niższa, co tylko dodaje jej sportowego charakteru.

 

Druga rzecz, którą widzimy już na parkingu – duże możliwości personalizacji. Auta mogą mieć dodatkowe kalkomanie na masce i dachu oraz obudowy lusterek, listwy i inne elementy nadwozia w kilku kolorach i trzeba przyznać, że odpowiednio dobrane robią naprawdę dobre wrażenie.

 

 

 

Wnętrze?

Świetne. Zwłaszcza z punktu widzenia kierowcy. Uwagę przyciąga 7-calowy kolorowy ekran dotykowy z systemem NissanConnect. Jak na samochód segmentu B, trudno przyczepić się do materiałów, a kolorowy panel od strony pasażera sprawia miłe wrażenie także w dotyku.

 

 

W zespole designerów był podobno jeden projektant mierzący 205 cm i zadbał o to, by człowiek jego wzrostu czuł się komfortowo za kierownicą. Z drugiej strony jedna z projektantek miała 160 cm i udało im się wypracować takie rozwiązanie, że niska osoba też kieruje wygodnie. Co innego z tyłu – kanapa jest umiejscowiona nieco wyżej niż przednie fotele, a dach z tyłu jest niżej (żeby utrzymać agresywną i aerodynamiczną sylwetkę). Efekt jest taki, że wysoki pasażer z tyłu będzie narzekał, więc polecamy wozić tam np. kolegów po imprezach i to w takim stanie, że jest im już wszystko jedno.

 

 

Bagażnik 300 litrów jest zadziwiająco głęboki i dwie walizki kabinówki zniknęły gdzieś na jego dnie. Dwie wielkie walizy zmieszczą się bez problemu. Po złożeniu siedzenia w stosunku 60:40 można uzyskać pojemność 1004 litrów.

 

Głośniki w zagłówku

To absolutna nowość. Specjalny system stworzony przez cenioną firmę Bose. Jak piszą jej specjaliści: „System nagłośnienia Bose Personal jest zoptymalizowany pod kątem kierowcy, siedzącego w najważniejszym i zawsze – podczas jazdy – zajętym miejscu w samochodzie. Uzyskano to poprzez umieszczenie głośników w maksymalnej bliskości uszu kierowcy oraz połączeniu ich z autorskim systemem przetwarzania sygnału Bose, który zapewnia wrażenie zanurzenia się w przestrzennym dźwięku”. Rzeczywiście, wrażenia są fajne. W aucie jest 6 głośników (pozostałe znajdują się w przednich drzwiach i słupkach A), a wydaje się, jakby z tyłu coś grało. Wzmacniacz, który ukryto pod siedzeniem kierowcy zapewnia „otoczenie dźwiękowe” wypełniające całą przestrzeń bez potrzeby montowania zajmującego dużo miejsca głośnika niskotonowego.

 

 

Jak stwierdził jeden z kolegów: „Szkoda, że nie ma tego również w zagłówku dla pasażera. Można by zaimponować dziewczynie. A tak? Trzeba ją za kierownicą posadzić”. System BOSE Personal jest dostępny standardowo w wersji Tekna i opcjonalnie w wersjach Acenta oraz N-Connecta. 


Zaawansowane technologie

Nowy Nissan Micra oferuje kilka systemów wspomagających jazdę, które spotyka się raczej w droższych modelach, a teraz pierwszy raz zastosowano je w aucie z tego segmentu. Mowa tu o systemie inteligentnej interwencji przy niezamierzonej zmianie pasa ruchu, który w razie potrzeby delikatnie koryguje tor jazdy samochodu.

 

 

 

Jest też radar schowany pod znaczkiem na Nissana na grillu (swoją drogą sam znaczek jest fajny, bo zatopiony w przezroczystym plexi – dzięki temu nie będzie się brudził). Radar sprawdza przeszkody przed autem, np. gdy auto przed nami gwałtownie hamuje uruchamia inteligentny system hamowania awaryjnego.

 

 

Do tego system rozpoznawania znaków drogowych, który na bieżąco informuje nas o ograniczeniach prędkości oraz system kamer 360 stopni, który ułatwia parkowanie.


Silniki 

To jednostki znane m.in. z Clio. Na początek są 3 do wyboru: dwa benzynowe, 3-cylindrowe – turbo 0,9 l o mocy 90 KM i wolnossący 1,0 l, 73 KM oraz 4-cylindrowy diesel turbo 1,5 l o mocy 90 KM. Wszystkie trzy współpracują z pięciostopniową manualną skrzynią biegów. Jak zapewnia producent „każdy z nich został dopasowany do charakteru pojazdu z myślą o zapewnieniu odpowiedniego połączenia mocy i oszczędności”.

 

 

Jak jeżdżą? Całkiem żwawo.Ani przez moment nie mieliśmy wrażenia, że brakuje „kopa”, choć przyznajemy, że nie ścigaliśmy się. Zużycie paliwa? Producent podaje ok. 3,5 dla diesla i 4 do 5 dla benzynowych. Nam system pokazywał 5 l/100 km w dieslu i 6 w wersji benzynowej przy normalnej jeździe – ani oszczędnej ani agresywnej.

 

 

fot. Marek Krześniak/materiały promocyjne

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska