Po co komu silnik? Nietypowy wyścig motocyklowy

Po co komu silnik? Nietypowy wyścig motocyklowy

Grupa motocyklistów postanowiła uatrakcyjnić swój pobyt w austriackich Alpach - zorganizowali wyścig na jednośladach… z wyłączonymi silnikami!

Chociaż w pierwszej chwili taka jazda może wydawać się nudna i monotonna, to film trzyma w napięciu - motocykliści cały czas zjeżdżają w dół po dość krętej, ale przy tym niezwykle efektownej wizualnie trasie. Areną ich zmagań jest pięknie ulokowana, znajdująca się na pograniczu Austrii i Niemiec Rossfeld Panoramastrasse i jest na tyle stroma, że pojazdy uczestników wyścigu miejscami osiągają naprawdę spore prędkości. Odpowiednie wchodzenie w zakręty i rozsądne używanie hamulca ma w tym przypadku kluczowe znaczenie - w nabieraniu prędkości pomaga jedynie grawitacja, więc sam wyścig z wyłączonymi silnikami pomaga w rozwijaniu umiejętności i doskonali technikę jazdy na motocyklu.

 

Przekonajcie się na własne oczy, jakich emocji dostarcza jazda ze zgaszonymi motorami:

 

 

 

Wszyscy uczestniczący w wyścigu mogą się pochwalić sporymi umiejętnościami w prowadzeniu motocykla, więc ich rywalizacja trzyma w napięciu do ostatnich metrów. Zawodnicy nieustannie wymieniają się pozycjami, z wyjątkiem motocyklisty o pseudonimie Jester - ten po wysunięciu się na prowadzenie na samym początku wyścigu nie oddaje go aż do przekroczenia linii mety.

 

Jeśli wolicie oglądać motocyklowe popisy z udziałem jednośladów, w których jednak silniki pracują pełną parą, sprawdźcie inne artykuły z dwoma kółkami w rolach głównych. Pisaliśmy między innymi o imponującym popisie kaskaderskim, w którym perfekcyjnie wykonany przez Jimmy’ego Fitzpatricka backflip na motocyklu odgrywa kluczową rolę, pokazaliśmy kompilację ze spektakularnymi ewolucjami stunterskimi , a także zaprezentowaliśmy pasjonujący pojedynek paintballowy na motocyklach.

 

Jak Wam się podoba taka forma rywalizacji?

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska