Nissan GT-R kontra latający GT-R

Nissan GT-R kontra latający GT-R

Dwudrzwiowe coupe od Nissana na drodze nie ma sobie równych - jego moc w zależności od wersji wynosi od 480 do 550 koni mechanicznych. Jak GT-R poradzi sobie w starciu ze swoim młodszym, latającym bratem?

Wyścigi dronów wciąż są sportem dość niszowym, ale stale zyskującym na popularności. Nazwanie nowego modelu wyścigowego drona tak samo jak jednego z szybszych samochodów, które możemy spotkać na drodze zapowiada, że mamy do czynienia z naprawdę szybkim bezzałogowcem. Powietrzny Nissan GT-R został zaprojektowany i stworzony przez firmę Tornado XBlades Racing, a japońska marka użyczyła nazwy jednego ze swoich najpopularniejszych modeli.

 

Możliwości techniczne Nissana GT-R w wersji latającej nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że mamy do czynienia z dronowym odpowiednikiem drogowego GT-R-a - efekt pracy inżynierów z Tornado XBlades Racing rozpędza się do prędkości 185 km/h, a “setkę” osiąga w zaledwie 1,3 sekundy. Dzięki specjalnym goglom, operator może sterować niezwykle szybkim urządzeniem z perspektywy pierwszej osoby. Jak więc poradzi sobie w starciu ze swoim starszym, czterokołowym bratem na słynnym torze Silverstone? Przekonajcie się na własne oczy:

 

  

Za kierownicą Nissana zasiadł zawodowy kierowca Ricardo Sanchez, natomiast pilotowaniem drona zajął się James Bowles, laureat mistrzostw w wyścigach bezzałogowców. Oba pojazdy oczywiście bardzo się od siebie różnią, ale każdy z nich w jakimś aspekcie ma przewagę nad przeciwnikiem - dron jest rzecz jasna lżejszy, dysponuje lepszym przyspieszeniem i sprawniej radzi sobie w zakrętach, natomiast samochód osiąga znacznie większą prędkością maksymalną. Gdyby latający GT-R był nieco szybszy,mógłby wygrać ten wyścig - wtedy jednak sterowanie nim byłoby problematyczne nawet dla człowieka dysponującego świetnym refleksem i nawet najmniejszy błąd mógłby skutkować zniszczeniem drona.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska