Rowerzysta zawstydził motocyklistę

Rowerzysta zawstydził motocyklistę

Jeśli rowerzysta daje z siebie tyle, że udaje mu się wyprzedzić dwa motocykle - szacunek dla niego!

Nawet jeśli weźmiemy poprawkę na to, że sytuacja ma miejsce podczas jazdy downhillowej, wyczyn rowerzysty i tak robi wrażenie. Niezbyt dobrą laurkę wystawia sobie z kolei jeden z wyprzedzonych motocyklistów - ewidentnie boli go fakt, że nie dość że ktoś śmiał go wyprzedzić, to jeszcze dokonał tego gość na pojeździe pozbawionym silnika.

 

 

Cała sytuacja wydaje się zabawna, ale przy tym niegroźna - rowerzysta i motocyklista starają się sobie nawzajem udowodnić, który jest większym kozakiem. Nieciekawie zaczyna się robić dopiero w momencie, gdy jeden stara się wypchnąć drugiego na przeciwległy pas drogi. Trudno stwierdzić, czy jest to działanie złośliwe i intencjonalne, czy raczej jest kwestią niezbyt wprawnego panowania nad prowadzonym pojazdem.

 

Zamieszczone na facebookowym fanpage’u Biker Brotherhood wideo szybko stało się hitem sieci - w ciągu kilku dni doczekało się kilku milionów odsłon, ponad ośmiu tysięcy komentarzy i niemal dziesięciokrotnie większej liczby udostępnień. Ogromna większość komentujących nie zostawia suchej nitki na motocykliście - jeden z użytkowników radzi mu przesiadkę na dziecięcy chodzik, inni natomiast nie wahają się nazwać go “dupkiem” oraz “pieprzoną ciotą”, przy czym nie są to wcale najmocniejsze epitety, które padają pod jego adresem.

 

Istnieją także motocykliści, którzy sami postanowili wcielić się poniekąd w rolę rowerzystów. Zorganizowali sobie wyścig polegający na zjeździe na motocyklach krętą drogą z góry, nie odpalając przy tym silników w swoich maszynach. Nasz artykuł na ten temat znajdziecie pod TYM LINKIEM.

 

Motocyklista z pewnością nie czuje się teraz najlepiej, czytając te wszystkie komentarze pod swoim adresem. Cóż, wystarczyło po prostu powściągnąć swoje ego i nie zachować się jak burak...

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska