Piękno japońskiego driftu

Piękno japońskiego driftu

Miłośnicy samochodów JDM i latania bokiem z pewnością docenią ten materiał.

Są tacy, którzy lubują się we wjeżdżaniu pod górę (jak choćby Rhys Millen, który niedawno pobił rekord elektrycznym samochodem na Pikes Peak), ale znajdziemy tez wielu takich, którzy preferują kierunek odwrotny - do nich należą między innymi japońscy drifterzy. Chociaż już od kilkunastu lat drift jest sportem ogólnoświatowym i rozpoznawalnym nawet w najmniejszych wioskach (a jeśli chodzi o pewną jego odmianę to może przede wszystkim tam), to jednak należy pamiętać, że narodził się w Japonii. To właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni kierowcy po raz pierwszy wpadli na pomysł, że przyjemniej i efektowniej będzie zjeżdżać po krętych, wąskich górskich drogach przy dużym udziale tylnego napędu i hamulca ręcznego.


Jedna z japońskim ekip na co dzień zajmująca się lataniem bokiem postanowiła udokumentować swoje wyczyny i w efektowny sposób zaprezentować je świat. Kilku drifterów wyruszyło na podbój Gunsai Touge - jednej z najpopularniejszych wśród miłośników hamulca ręcznego i tylnego napędu tras w Japonii.

 

 

 

Film, który ukazał się 10 lipca 2016 roku na kanale SC FILMS PRODUCTION na razie nie zdobył oszałamiającej popularności i jak dotąd obejrzano go jedynie niespełna 50 tysięcy razy - a szkoda, bo zasługuje na wiele więcej. Szczególnie warto zwrócić uwagę na Naokiego Nakamurę w fioletowym Nissanie. Reżyserią filmu zajął się Yosuke Saga, natomiast tło muzyczne stanowi utwór Miami Showdown w wykonaniu grupy Digitalism.

 

Podoba Wam się tematyka wyścigów? Zapraszamy do zapoznania się z innymi artykułami, które jej dotyczą, na przykład z tekstem o nietypowym wyścigu motocyklowym, w którym rywale ze zgaszonymi silnikami zjeżdżają z dół malowniczą trasą w austriackich Alpach.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska