Jeździmy nowym Suzuki Swiftem

2017-04-14
Jeździmy nowym Suzuki Swiftem

Suzuki Swift wraca do korzeni - samochód znów ma być autem dającym sportową frajdę z jazdy. Tak było na początku (pamiętna wersja GTi czy doskonałe rajdówki) i chyba w centrali firmy ktoś o tym na chwile zapomniał. Na szczęście to już przeszłość.

Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest powrót do klasycznej "swiftowej" bryły. Samochód znów jest krótki (o 1 cm mniej od poprzednika) i wysoki oraz znacznie szerszy (aż o 4 cm). Oprócz kwestii estetycznych te zmiany w znaczącym stopniu wpłynęły na sposób w jaki Swift się prowadzi. Auto znów jest stabilne podczas dynamicznej jazdy w zakrętach i o wiele spokojniej reaguje na zmiany prędkości w zakrętach. Czasy klasycznego GTi z lat 90. nie powrócą, ale Suzuki zrobiło olbrzymi krok w kierunku w którym kiedyś już podążało.  Widać to też po obsesyjnym wręcz dążeniu do redukcji masy pojazdu. Swift waży w tej chwili o 120 kg mniej niż poprzedni model, a to przekłada się na właściwości jezdne.


 

Nowy Swift jest dostępny w salonach z dwoma silnikami - DualJet o pojemności 1,2 i mocy 90 KM oraz BoosterJet generującym 111 KM i 170 Nm. Silniki współpracują z trzema rodzajami skrzyni biegów: 5-biegowym manualem, automatem i CVT. Jeżeli dodamy do tego 4 wersje wyposażenia i 11 dostępnych wariantów kolorystycznych to naprawdę wybór wersji staje się naprawdę trudny.

 

Wyposażenie dodatkowe jest predefiniowane-oznacza to, że producent przygotował pakiety, które możemy wybrać do swojego auta. W dodatków znajdziemy m.in. Radar Brake Support (system wspomagania hamowania awaryjnego), 6 poduszek powietrznych czy tempomat.


 

Wsiadając do Swifta odnosimy wrażenie, że znacznie urósł. Z przodu miejsca mamy prawie tyle co w większym Baleno. Pasażerowie tylnej kanapy tez nie mają na co narzekać. Ciekawostką jest fakt, że pojemność bagażnika wzrosła względem poprzedniej wersji o 55 litrów (do 265), a jego długość (mimo, że auto jest krótsze) o 5 cm. 

 

Deska rozdzielcza prezentuje się doskonale, a zwrócenie jej pod kątem 5 stopni w stronę kierowcy to doskonały zabieg ergonomiczny. Duży centralny wyświetlacz z systemem Car Play na którym wyświetla się ekran naszego telefonu pozwala na bardzo intuicyjne korzystanie ze wszystkich funkcji. Uwagę zwraca też kierownica ze ściętym dołem - podkreślająca sportowe aspiracje auta.


 

Auto jest doskonałym wyborem do miasta. Promień zawracania to tylko 4,8 metra. Auto prowadzi się pewnie i rzeczywiście widać, że Suzuki Swift wraca do sportowych korzeni. Zmiana gabarytów auta sprawiła, że o wiele spokojniej niż poprzednik reaguje na ujęcie gazu w szybkim zakręcie. Układ kierowniczy jest co prawda bardziej miejski niż sportowy, ale wierzę, że zmieni się to wraz z pojawieniem się w sprzedaży wersji Sport (nieoficjalnie ma się to wydarzyć pod koniec 2017 roku).


 

Ceny nowego Suzuki Swift rozpoczynają się od 47 900 zł, za co otrzymujemy auto z silnikiem 1,2 oraz pięciobiegową skrzynią manualną. Najtańsze auto ze skrzynią automatyczną to wydatek 54 900.

 

Michał Trocki

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska