Najgroźniejsze kraksy ostatnich lat

Najgroźniejsze kraksy ostatnich lat

MotoGP to bezdyskusyjnie najbardziej prestiżowe na świecie profesjonalne wyścigi motocyklowe, popularnością w sportach motorowych ustępują chyba jedynie Formule 1. O ich popularności stanowi niewątpliwie również stopień ryzyka, jakie podejmują każdorazowo zawodnicy, stając na linii startu. Poniżej prezentujemy zestawienia najbardziej spektakularnych, ale również najbardziej tragicznych, kraks jakie wydarzyły się ostatnimi laty w “Klasie Królewskiej” i nie tylko.

Wypadki jakie wydarzają się podczas wyścigów organizowanych na weekendach MotoGP, często bywają tragiczniejsze w skutkach. Lista tych, którzy dosłownie, poświęcili życie dla ukochanego sportu jest bardzo długa. Od blisko 70 lat kiedy organizowane są Mistrzostwa, śmierć na torze poniosło już ponad 100 osób. Najbardziej tragiczne wypadki, ostatnich lat w najwyższej klasie wyścigów, to te które w 2003 roku zabrały Daijiro Kato, oraz 2011 nie dały szans Marco Simoncelliemu. Po wypadku Kato tor Suzuka na którym rozgrywano GP Japoni, został wycofany ze ścigania. Niewiele ponad miesiąc temu w czasie treningu,w klasie Moto2, zginął zaledwie 24-letni Luis Salom. Jak wykazały później badania telemetryczne, przyczyną wypadku mogła być tak prozaiczna rzecz jak nierówność asfaltu przy jednym z zakrętów.

Na szczęście z biegiem lat widać znaczącą tendencję spadkową, jeśli chodzi o wypadki śmiertelne podczas weekendów Mistrzostw Świata. Jeszcze do połowy lat 80. nie było praktycznie sezonu podczas którego ktoś nie zapłaciłby najwyższej ceny za realizowanie swojej pasji. Obecnie takie wypadki jak ten Saloma; Kato; Simoncellego, oraz niewspomniany 20-letniego Japończyka Shōya Tomizawy z 2010, z GP San Marino, zdarzają się coraz rzadziej. Dzieje się tak m.in. dzięki nowinkom technicznym stosowanym w motocyklach, usprawniającym jazdę, a co za tym idzie podnoszącym bezpieczeństwo.

 

Jedynym z najbardziej śmiercionośnych wyścigów motocyklowych, jest organizowany od ponad 100 lat, legendarny Turist Trophy na wyspie Man. Ściganie odbywa się tam na asfaltowej drodze, na co dzień normalnie dopuszczonej do ruchu. Runda wokół góry Snaefell pochłonęła już blisko 250 ofiar śmiertelnych, zarówno wśród uczestników jak i widzów. Podczas najbardziej “krwawej” edycji, w 1970 roku, kostucha zabrała ze sobą aż 6 osób.

- W dzisiejszych czasach to nie jest już normalny wyścig. Bardziej wyścig śmierci. Wszyscy ci, którzy go ukończą, oddychają z ulgą, że udało im się dotrzeć do mety w jednym kawałku. Motocykle są obecnie zbyt mocne na wyścigi uliczne. Potraficie sobie wyobrazić, że prowadzicie samochód z prędkością ponad 200 km/h jadąc przez małą wioskę? - tak kilka lat temu skwitował ściganie na wyspie Man, znany z MotoGP Scott Redding. Brytyjska wyobraźnia Scotta, widać nigdy nie została przetestowana przez polskie realia.

 

Do ścigania podczas TT na wyspie Man nie trzeba jednak nikogo namawiać, rok rocznie liczba uczestników jest coraz większa. Niema się czemu dziwić, dla większości motocyklistów samo przejechanie się po tym odcinku drogi to spełnienie marzeń.

 

Jeśli i Wy jesteście ciekawi “magii” jaka kryje się za wyścigami na Wyspie Man, koniecznie Powinniście zobaczyć paradokument z 2011 roku “Jazda na Krawędzi”. W rolę narratora wcielił się w nim, znany Hollywoodzki aktor Jared Leto. Film zrealizowany w technologi 3D, przybliża osobą postronnym motywację zawodników do ścigania się pomimo tak wielkiego ryzyka. Produkcja Richard De Aragues, spotkała się ze świetnym odbiorem zarówno widowni jak i krytyków.

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska