Koenigsegg One:1 zniszczony na Nurburgringu

Koenigsegg One:1 zniszczony na Nurburgringu

Coś poszło mocno nie tak podczas próby pobicia rekordu prędkości na słynnym niemieckim torze - jeden z najbardziej unikatowych samochodów na świecie uległ wypadkowi, a w konsekwencji zniszczeniu.

Nurburgring to jeden z najbardziej znanych, ale przy tym najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych torów wyścigowych na świecie. Przez kierowcę Formuły 1 Jackiego Stewarta został nazwany “Zielonym Piekłem”, a w wyniku wypadku na tym właśnie torze Niki Lauda został oszpecony na całe życie. Tym razem obyło się bez ofiar śmiertelnych, ale mocno ucierpiał bardzo wartościowy samochód.

 

Kierowca superszybkiego Koenigsegga One:1 podjął próbę pobicia rekordu północnej pętli Nurburgringu dla samochodów produkowanych seryjnie, który od 2009 roku należy do pojazdu Radical SR8LM i wynosi 6 minut i 48 sekund. Próba ta zakończyła się jednak spektakularną porażką - szwedzki supersamochód wypadł z toru, uderzył w barierkę, a następnie zajął się ogniem. Na szczęście kierującemu nic się stało, ale co do auta… Tego już chyba nie uda się wyklepać. Nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną wypadku.

 

 

Rozbity Koenigsegg One:1 to jeden z siedmiu wyprodukowanych egzemplarzy tego samochodu. Auto zostało zbudowane w celu pobicia rekordu najszybszego samochodu produkowanego seryjnie. Jego specyfikacja techniczna powala na kolana - auto jest napędzane podwójnie doładowanym, pięciolitrowym silnikiem V8 o mocy 1360 koni mechanicznych. Dzieło szwedzkiej firmy waży przy tym dokładnie 1360 kilogramów, dzięki czemu udało się osiągnąć magiczny stosunek masy do mocy wynoszący 1:1. Sprint do setki zajmuje Koenigseggowi One:1 zaledwie 2,6 sekundy, a po dwudziestu sekundach zegar prędkościomierza pokazuje wartość 400. Prędkość maksymalna wynosi zawrotne 454 km/h.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska