S Klasa AMG straciła... półtora litra. Wyszło na dobre!

2017-08-18
S Klasa AMG straciła... półtora litra. Wyszło na dobre!

Rzadko zdarza się, by auto bardzo mocne i potężne w swojej kolejnej odsłonie dostawało silnik mniejszy. Tymczasem nowa Klasa S stuningowana przez AMG z pojemności 5,5 litra (v8) straciła aż 1,5 litra...

 

Można sarkać i narzekać, że downsizing (obniżanie pojemności i dodawanie turbo, by utrzymać moc) dociera także do naprawdę ostrych aut. No ale taka jest rzeczywistośc.


Nowy Mercedes-AMG S 63 4MATIC+ nie będzie już napędzany silnikiem 5,5 litra V8, ale „skromną” 4-litrówką. Dlaczego? Dodano turbosprężarki twin scroll, które radykalnie zwiększają moc. A zbędne podczas codziennej jazdy cylindry można odłączyć automatycznie. Wówczas emisja CO2 i zużycie paliwa są mniejsze.


Zatem ekologia. No, powiedzmy. Zmniejszenie pojemności nie poskutkowało zmniejszeniem mocy, a wręcz przeciwnie i to o 27 KM. „Eska” od AMG w nowym wcieleniu generuje 612 koni. To naprawdę ogromne, potężne auto. Tymczasem cyferki osiągów są szokujące. Do setki rozpędza się limuzyna w 3,5 sekundy.

 

Napęd przenoszony jest na obie osie za pośrednictwem 9-biegowej (w miejsce 7-biegowej) przekładni AMG Speedshift MCT, która jest szybsza. Zastosowano system Performance 4MATIC+ oraz układ AMG Dynamic Select. Dzięki temu ostatniemu wybiera się tryb jazdy (Individual, Comfort, Sport, Sport+).

 

Z zewnątrz auto nie różni się diametralnie od poprzednika o większej pojemności silnika, jeśli wyłączyć dodany dyfuzor. Co typowe w tego typu samochodach nie zrezygnowano niemal z żadnego dodatku dostępnego w zwykłych „eskach”, które poprawiają komfort i sprawiają, że kierowca i pasażerowie otoczeni są luksusem.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska