Ford Edge – Amerykanin w... Molde

Ford Edge – Amerykanin w... Molde

W norweskim Molde testowaliśmy dwa nowe modele Forda: Edge i Rangera. O samym miasteczku i okolicach piszemy gdzie indziej. Rangerowi poświęciliśmy osobny tekst. Tu naszym bohaterem jest Ford Edge.

Jeśli chcesz po prostu elegancki samochód, a twoja dziewczyna / narzeczona / żona / kochanka nalega na SUV-a („Misiu, w nim będę czuła się bezpieczna, poza tym sam wiesz, że wszystkie moje koleżanki już mają) i stawia sprawę na ostrzu noża, a ty jesteś na krawędzi wytrzymałość, może warto wykorzystać te skojarzenia - ostrze, krawędź = edge. Właśnie tak nazywa się nowy crossover Forda.

 Lepszy srebrny grill czy czarny? Oto jest pytanie.

Model Edge jest duży, ale nie czujesz się jakbyś prowadził ciężarówkę. Mocny, męski, nieco agresywny przód i ostre linie boczne dają wrażenie siły i wytrzymałości, ale linia okien dodaje Edge’owi elegancji, więc nie będziesz się czuł, jakbyś podjechał prosto z pola dostawczakiem, kiedy do najdroższej restauracji w mieście zabierzesz dziewczynę /narzeczoną / żonę / kochankę. Zresztą wewnątrz jest dużo miejsca, więc spokojnie zmieszczą się wszystkie naraz. I nawet jeśli jedna z nich (a może każda?) jest jest supermodelką, bez problemu będzie miała miejsce na nogi nawet w tylnym rzędzie siedzeń.

 

Tylne światła przez całą szerokość auta.

 

W razie problemów jest też ogromny bagażnik. Bez obaw możecie jechać na urlop, nawet jeśli już wiesz, że tekst: „Wzięłam tylko kilka drobiazgów, same niezbędne rzeczy”, oznacza cztery walizy ubrań, butów lakierów, kosmetyków (chciałoby się dopisać „niepotrzebne skreślić”, ale wiadomo, że to niemożliwe).

 

 

Zegary to także wyświetlacz.

Pierwsze, co rzuca się w oczy po wejściu do środka, to duży 8-calowy dotykowy wyświetlacz na centralnym panelu. Zegary przed kierowcą też nie są analogowe - to także wyświetlacz. Poza tym raczej nic wewnątrz was nie zaskoczy, ale też nie rozczaruje. Jest to co powinno być, bez żadnych udziwnień. Chociaż nie. Jest kamera z przodu!

 

Ten betonowy blok bez kamery nie jest widoczny.

 

Do kamery cofania zdążyliśmy się już przyzwyczai (i tu na 8-calowym wyświetlaczy świetnie się sprawdza). Ale po co z przodu? Wciskamy guzik z kamerą na desce rozdzielczej raz i widzimy to samo co przez przednią szybę. Czyli niepotrzebny bajer? Otóż nie. Kamera jest na wysokości zderzaka, więc zobaczymy to czego nie widać znad maski, np. murek, słupek, wysoki krawężnik. Przy parkowaniu idealne.

 

 

 

 

 

 

Szerokokątna kamera pomaga wyjechać, gdy ktoś lub coś zasłania nam drogę. 

 

A kiedy ten guzik wciśniemy dwa razy, mamy obraz szerokokątny. Jeśli wyjeżdżamy na drogę i coś zasłania nam widok – bo akurat dostawczak zaparkował „na sekundkę” na skrzyżowaniu, albo akurat zwiedzamy gęsto zabudowane włoskie miasteczka – nie musimy niebezpiecznie wyjeżdżać połową auta na drogę, by cokolwiek zobaczyć. Kamera pokaże nam czy coś nadjeżdża.

 

Przy grzecznej jeździe spaliliśmy 6 l/ 100 km.

„Edge w wersji europejskiej napędzany jest silnikami dieslowskimi TDCi o pojemności 2,0 litra, o mocy maksymalnej do 210 KM. Gdy wsiedliśmy do testowego auta komputer pokładowy wskazywał średnie spalanie rzędu 7 l / 100 km. Przy naszej bardzo spokojnej jeździe (podobno z norweską policją nie ma żartów, zresztą i tak nie znamy żadnego dowcipu po norwesku) spalenie w cyklu mieszanym wyniosło 6 l/100 km. Natomiast, kiedy ruszyliśmy samotnie w góry i nie było już tak spokojnie, spalanie podskoczyło zaledwie do 8 l.

 

 

Intelligent All Wheel Drive jest na pokładzie, a tu jak na złość pełnia słońca.

 

Na wysposażeniu standardowym jest jeszcze inteligentny napęd wszystkich kół Intelligent All Wheel Drive, który optymalizuje zachowanie auta na śliskiej nawierzchni, jednak trudno było to sprawdzić, bo droga była sucha jak pieprz.

Ceny zaczynają się od 166 tys. zł, choć za wersję Sport trzeba dać już 200 tysięcy.

 

 Wersja Edge Sport pierwsza od prawej. 

 

Zobacz także:

Link do: TEST Forda Rangera

 

Fordem Edge przez Norwegię. 

 

10 rzeczy, które warto zobaczyć w Molde i okolicach.

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska