Ford Ranger – pick-up na wypasie

Ford Ranger – pick-up na wypasie

Ten samochód sprawiał, że zapragnęliśmy kupić gdzieś 2 hektary ziemi pod miastem i przejść na KRUS.

Wygląda potężnie. I jak zapewnia szef projektantów Forda, Chris Bird, jest bardzo amerykański – w pozytywnym znaczeniu – w swej stylistyce, choć stworzył go zespół projektantów Forda z... Australii. 


Wnętrze na pierwszy rzut oka wydaje się dość skromne, ale kiedy uzmysłowisz sobie, że to nie limuzyna, tylko pick-up, a więc samochód do pracy, zastanawiasz się, czy może nie jest jednak zbyt elegancko – tu, podobnie jak w Fordzie Edge, mamy 8-calowy ekran dotykowy.

Flagowa wersja Wildtrak wyróżnia się pomarańczowymi akcentami we wnętrzu oraz wyjątkowym kolorem nadwozia Pride Orange, który będzie znakiem rozpoznawczym tej odmiany. To dobry wybór, bo auto w tym lakierze wygląda świetnie.

 

Ranger w wersji z przedłużoną kabiną….

...oraz z kabiną podwójną.

Są wersje z pojedynczą kabiną (nie testowaliśmy), z przedłużoną (za plecami kierowcy zmieściłby się spory cielak, ale kto wozi cielaka w kabinie?; natomiast nawet największy pies będzie miał tam mnóstwo miejsca) oraz wersja z podwójną kabiną, gdzie pasażerowie z tyłu mają naprawdę mnóstwo miejsca.


 

Na pokładzie są wszystkie najnowocześniejsze systemy ułatwiające utrzymanie kontroli nad pojazdem. Warto je wymienić, bo aucie, które ma służyć głównie do pracy (lub jak mówią Amerykanie ma być „working horse”) to fajna sprawa

– system kontroli pasa ruchu i system utrzymywania pojazdu na pasie ruchu,

– inteligentny tempomat,

– system rozpoznawania znaków drogowych,

– przedni i tylny czujnik parkowania,

– kamera cofania,

– układ elektronicznej kontroli stabilności z łagodzeniem skutków ewentualnego wywrócenia się pojazdu na dach oraz system stabilizacji przyczepy.

– asystent ruszania na wzniesieniu (również na wstecznym),

– asystent zjeżdżania ze wzniesienia,

– adaptacyjna kontrola obciążenia pojazdu, która zmienia ustawienia systemu elektronicznej kontroli stabilności zależnie od aktualnie przewożonego ładunku,

– asystent hamowania awaryjnego, który zwiększa ciśnienie w układzie hamulcowym, gdy kierowca gwałtownie rozpocznie hamowanie w razie zaistnienia niebezpieczeństwa.

 

 Gniazdka 230 V i 12 V w drugim rzędzie siedzeń.


Silniki to TDCi o pojemności 2,2 litra w dwóch wariantach: 130 KM i 160 KM

Dostępna będzie też potężna 5-cylindrowa jednostka TDCi o poj. 3,2 litra i mocy 200 KM.

Napęd 4x4 sprawia, że natychmiast mieliśmy ochotę zjechać w teren i porozjeżdżać te norweskie fiordy na miazgę. (Prześwit to 23 cm, kat natarcia 28 stopni, zejścia – 25, a głębokośc brodzenia to 80 cm) Ile można załadować? Grubo ponad tonę (1260 kg), a auto pociągnie przyczepę do 3,5 tony.

 

  

Jedyne do czego mamy uwagę to zmiana biegów. Pierwsze wrażenie było jakby biegi wrzucane do tyłu (czyli parzyste) miały bardzo długi skok, a te nieparzyste, bardzo krótki. Wymagało to chwili przyzwyczajenia. Można jednak wybrać wersję ze skrzynią automatyczną.

Ceny zaczynają się od 80 tys. netto (podajemy tak, bo pewnie taki samochód większość bierze na firmę).

 

 

Zamykana roleta skrzyni (bardzo fajna) kosztuje 5500 zł. netto

 

 

Zobacz także:

LINK DO: Test Forda Edge 

 

ORAZ

Fordem Edge przez Norwegię. 

 

10 rzeczy, które warto zobaczyć w Molde i okolicach.

 

 

 

 

 

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska