Najniebezpieczniejsze wyścigi w Ameryce?

Najniebezpieczniejsze wyścigi w Ameryce?

Zasady zwykłych wyścigów samochodowych (a także motocyklowych) są dość proste - uczestnicy stają na linii startu i starają się dojechać do mety jako pierwsi, a zderzyć się z innymi mogą jedynie na skutek nieudanego manewru wyprzedzania. Za oceanem postanowili jednak “nieco” uatrakcyjnić widowisko…

W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie popularnością cieszy się forma wyścigów nazwana Figure 8. Od tradycyjnych różni się ona tym, że tor ma kształt cyfry 8, a więc na jego środku się krzyżuje. Oczywiście nikt tutaj nie ustępuje pierwszeństwa swojemu przeciwnikowi, więc oprócz umiejętności prowadzenia samochodu i perfekcyjnego wyczucia czasu kierowcy muszą mieć sporo szczęścia, aby uniknąć zderzenia. Chociaż oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że Figure 8 przyciąga widzów głównie ze względu na widowiskowe kraksy.

 

 

Oczywiście spory nacisk kładzie się na bezpieczeństwo - samochody są zmodyfikowane tak, aby były jak najlżejsze i najbezpieczniejsze, oraz oczywiście często są wyposażone w klatkę bezpieczeństwa. Zdaniem Austina Tunny’ego, wielokrotnego zwycięzcy tych zawodów, “nie jest tak źle, jak wygląda”. Kierowca ma także nadzieję, że sport będzie zyskiwał na popularności, ponieważ jest ciekawszy i zdecydowanie bardziej widowiskowy niż inne kojarzone z USA wyścigi, czyli NASCAR. Cóż, trudno się nie zgodzić - nawet jeśli zdarzają się tam wypadki, to podstawowym zadaniem zawodników jest jazda w kółko.

 

 

Historia Figure 8 rozpoczęła się w drugiej połowie lat czterdziestych XX wieku, a pierwszą areną zmagań kierowców był tor w Indianapolis. Tam też odbywają się nieoficjalne mistrzostwa świata. Na przestrzeni lat w zawodach brały udział przeróżne samochody, wśród których nie zabrakło również… szkolnych autobusów - cóż, jeśli już się zderzać to w czymś, w czym można się poczuć bezpiecznie.

 

foto: itchySan / iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska