Alaska umie się bawić, czyli samochód też może latać!

Alaska umie się bawić, czyli samochód też może latać!

W sumie po prostu zabawa. Ciekawe, że oficjalna i że nikt nie miał pretensji, że to takie nie-eko...

Naród na Alasce nie ma wielkiej szansy na rozrywkę. Napisałem naród, ale to oczywiście żart. Ludzie, po prostu – żeby nikt źle nie zrozumiał. Naród żyje w trudnych warunkach, bo zimy ostre, a lata – strasznie krótkie i intensywne – pełne komarów. Jak się zabawić? Można polować. Można pić. Można jeść. Można robić dzieci. Można... No, właśnie. Lista tych "można" wcale nie jest przesadnie długa. Dlatego zabawa w loty samochodami daje szansę na odgonienie nudy. Tegoroczną zabawę, która odbywała się przy okazji święta czwartego lipca (ale filmik dopiero wpadł mi w ręce i stąd pewne opóźnienie w publikacji) w okolicach lodowca Matanuska, uświetniły nie tylko kulinaria dla wszystkich i przelot samolotów, ale też całkiem nietypowa rozrywka – zrzucanie samochodów do przepaści. Na śmierć ostateczną skazano cztery auta, z których trzy odbyły samodzielny lot ze stromego klifu. Czwarty się zbuntował i zerwał z uwięzi, ostatecznie rozkwaszając na zaparkowanym buldożerze. Zabawę obejrzało 550 osób, które zjadły ćwierć tony mięsa – podał uczciwie jeden z alaskańskich portali informacyjnych. Fajnie. Nas cieszy bardziej informacja o prędkości – samochody wylatywały w powietrze z prędkością 100 km/h i lądowały (rekordzista) po 90 metrach szybowania. Można? Można!

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska