Rekordowy Garbus. Na słonym jeziorze połknął... 300 km/h!

Rekordowy Garbus. Na słonym jeziorze połknął... 300 km/h!

Amerykanie uwielbiają wszystko, co najszybsze, największe i najbardziej rekordowe. Dlatego właśnie organizują festiwal World of Speed na słonym jeziorze w stanie Utah. Podczas ostatniej edycji pobili rekord poczciwym Volkswagenem Beetlem. Garbus pojechał aż 328,195 km/h.

Impreza zgromadziła fanatyków z całych Stanów. Samochodów, w tym ekstremalnych, było setki, ale z naszego europejskiego punktu widzenia najciekawszym okazał się Volkswagen Beetle LSR. Kompletnie przerobione auto miało jeden cel: pojechać szybciej od jakiegokolwiek Garbusa przed nim.

 

 

Żeby sztuka się udało mechanicy musieli dostosować wóz do przepisów World of Speed. Silnika o dziwo nie wymieniono. Pod maską pozostawiono 2-litrowe, benzynowe TSI. Za to jego moc nie miała nic wspólnego z wyjściową. Po wymianie wałków rozrządu, przekuciu tłoków, wymianie korbowodów i głowicy oraz zmianie turbosprężarki nowy Beetle okazał się 550-konnym monstrum. Moment obrotowy maszyny został podniesiony do 571 Nm.

 

Zanim auto ruszyło w trasę dokonano jeszcze kilku zabiegów. Po pierwsze wyposażono auto w opony odpowiednie do jazdy po dnie wyschniętego słonego jeziora. Po drugie obniżono nadwozie. Potem jeszcze tylko popracowano nad trakcją i zostało już właściwie jedno: bezpieczeństwo. Śmiałek, który zasiadł za kierownicą, chroniony był przez klatkę. Fotel zamontowano mu taki sam, jak w autach wyścigowych, wraz z pięciopunktowymi pasami. Auto dostało też system gaśniczy oraz dwa spadochrony do hamowania.

 

Próba była zatem formalnością. Beetle rozpędzał się i zakończył dopiero na 328,195 km/h. Potem nastąpił drugi przejazd i wreszcie można było wpisać Beetle'a LSR do oficjalnej księgi rekordów prowadzonej przez Utah Salt Flats Racing Association (USFRA). Pobicie go zajmie pewnie trochę czasu.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska