Apple i McLaren: czy dojdzie do fuzji gigantów?

2016-09-23
Apple i McLaren: czy dojdzie do fuzji gigantów?

Spójrzcie na zdjęcie tego McLarena 675LT Spider – samochodu za dwa miliony złotych – i zastanówcie się, czy tak powinno wyglądać autonomiczne auto Apple'a. Od kilku tygodni nie mówi się o niczym innym, jak tylko o możliwości przejęcia McLaren przez producenta iPhone'ów.

Burzę rozpętał „Financial Times”, który napisał, że toczą się rozmowy na temat przejęcia znanej z Formuły 1 firmy. Jej wartość to 2 miliardy dolarów, a Apple ma 200 miliardów w gotówce na dokonywanie przejęć. Dziennikarze zauważyli, że firma z Cupertino potrzebuje firmy z know-how w branży motoryzacyjnej, od kiedy podjęła decyzję o próbie wejścia w branżę moto (projekt Titan). McLaren wydaje się według „Financial Times” idealnym celem.

McLaren szybko zaprzeczył, a Apple, jak to ma w swoim zwyczaju, w ogóle nie odniósł się do tych sensacji. Nie wiadomo więc na pewno, czy rozmowy się toczą, na jakim są etapie i – jeśli miałoby dojść do przejęcia – czy zakupiony zostanie pakiet, czy cała firma. A może w ogóle wszystko to tylko kaczka dziennikarska?

 

Na podstawie tych skąpych i niepewnych danych inni specjaliści puścili wodze fantazji. Najciekawsze spostrzeżenia opublikował prestiżowy „Wired”. Otóż według magazynu Apple bardzo potrzebuje McLarena. Dlaczego? Choć brytyjska firma nie zajmuje się autonomicznymi autami, jest jedną z tych, które posiadają najlepszych inżynierów świata. W McLarenie wiedzą wszystko o mechanice, aerodynamice, logistyce, materiałach, produkcji i designie.

 

Apple mogłoby opracować sposób autonomicznej jazdy, a McLaren wziąłby na siebie zbudowanie samochodu. Firma z Kalifornii – według specjalistów – nie wie, jak trudne jest to przedsięwzięcie, by przynosiło zyski. Za przykład niech posłuży Tesla Elona Muska. Samochodem fascynuje się cały świat, ale zysków wciąż nie widać. Motoryzacja to trudniejszy biznes.

 

Jest jeszcze jedna rzecz, na która zwracają uwagę w „Wired”. McLaren to firma obsesyjnie dbająca o szczegóły. Stąd jej sukces i w tym jest podoba do Apple. No i – o czym niewielu wie – ma też w swoim portfolio spółkę córkę McLaren Applied Technologies, która przenosi zdobyte w Formule 1 doświadczenia do innych dziedzin gospodarki. Jeśli ktoś ma wątpliwości w jej skuteczność, niech wie, że spowodowała redukcję spóźnień na lotnisku Heathrow, opracowała monitoring osób zagrożonych udarem i usprawniła logistykę kilku wielkich fabryk na Wyspach.

 

Mariaż Apple'a i McLarena to byłoby coś – konkludują specjaliści.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska