Driftowe szaleństwo w Republice Południowej Afryki

Driftowe szaleństwo w Republice Południowej Afryki

„Mad Mike” Whiddett wraz z Red Bullem wybrał się do Republiki Południowej Afryki, by na jednej z tamtejszych dróg pokazać, czego potrafi dokonać za kierownicą driftowozu. Musicie to zobaczyć!

Pochodzący z Nowej Zelandii drifter nie po raz pierwszy pokazał, że lubi i umie dokonywać rzeczy efektownych – w przeszłości między innymi wspinał się driftem na górę w swoim rodzinnym kraju, a innym razem szalał po zamarzniętym jeziorze w Japonii. Tym razem wybrał się na niezwykle malowniczą trasę w Republice Południowej Afryki, wiodącą przez przełęcz Franschhoek. Droga ta wiedzie serpentyną przez góry i prowadzi do Kapsztadu, jednego z największych miast w RPA.

 

Whiddett musiał się wykazać perfekcyjnym opanowaniem samochodu – gdyby w pewnych momentach nieco inaczej kontrolował gaz i hamulec, mógłby wypaść przez otaczającą drogę barierkę i skończyć kilkadziesiąt metrów niżej.

 

 

Samochodem, którym porusza się nowozelandzki drifter jest Mazda RX-8 z 2004 roku, pieszczotliwie określona mianem „Badbul”, oczywiście odpowiednio przystosowana do latania bokiem. Silnik Wankla z charakterystycznym, trójkątnym tłokiem dzięki modyfikacjom osiąga moc aż 812 koni mechanicznych. Kierowca mówi o tym aucie, że „jazda nim jest szalona, tu nie ma miejsca na jakikolwiek błąd”.


Jazda po krętych, wąskich drogach przy dużym udziale tylnego napędu i hamulca ręcznego nie po raz pierwszy jest poruszana na naszej stronie – w przeszłości pokazywaliśmy między innymi, jak się driftuje w kraju, z którego pochodzi ta widowiskowa dyscyplina, czyli w Japonii oraz jej wersję na jednośladach. Jeśli zaś jesteście ciekawi, jak wygląda drift z kobiecej perspektywy, zapraszamy do lektury naszego wywiadu z polską drifterką, Agnieszką Percz.

 

foto: Craig Kolesky / Red Bull Content Pool

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska