Jabłko na kołach? Chyba nie pojedzie

2016-10-18
Jabłko na kołach? Chyba nie pojedzie

Wygląda na to, że jeden z największych biznesowych projektów, czyli stworzenie Apple Car, samochodu z nadgryzionym jabłkiem na masce, weźmie w łeb. Amerykańskie media nie mają już wątpliwości: to koniec.

„Projekt Titan” to gigantyczna operacja wewnątrz Apple'a. W 2013 roku zatwierdził go szef firmy Tim Cook. Największe przedsiębiorstwo świata postanowiło wejść na rynek zarezerwowany dla wyjadaczy, którzy są na nim od ponad 100 lat. Stworzyć samochód elektryczny i supernowoczesny, być może autonomiczny. Pójść w ślady Tesli i zrobić coś z niczego.

 

Tymczasem agencja „Bloomberg” donosi, że to koniec i przedstawia argumenty. Z „Projektu Titan” odeszło w ciągu kilku ostatnich miesięcy ponad tysiąc osób. To ci sami ludzie, których Apple kupiło na rynku za grube miliony, między innymi od Tesli. Część z nich rozstała się z Apple, inni przeszli do różnych działów giganta.

 

Apple oficjalnie milczy, ale z drugiej strony nie ma powodu do prostowania informacji, bo wcześniej nie ogłaszało nic oficjalnie. Choć „Project Titan” istniał, to nie komunikowano o co w nim chodzi. Przez ostatnie lata stał się jednak polem setek teorii. Domyślano się, jak Apple Car ma wyglądać i na czym ma polegać jego wyjątkowość.

 

Specjaliści z branży motoryzacyjnej od zawsze powątpiewali w powodzenie działań giganta. Nie stawiano pod znakiem zapytania opracowania autonomicznego trybu jazdy, bo to akurat wydawało się do zrobienia. Zbudowanie fabryki, sieci dealerskiej i wejście na rynek motoryzacyjny ze wszystkimi jego konsekwencjami uznawane było jednak za przekraczające siły firmy, która nie ma zielonego pojęcia na ten temat.

 

Być może firma z nadgryzionym jabłkiem w logo wciąż nie powiedziała ostatniego słowa. Tymczasem nieoficjalne informacje „Bloomberga” wydają się wiarygodne.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska