Top 10 naszych męskich fantazji erotycznych

2016-11-15
Top 10 naszych męskich fantazji erotycznych

Niektórzy z nas marzą tylko o tym, żeby mieć święty spokój. Na szczęście są w mniejszości. Całej reszcie po głowie chodzą rzeczy, których najczęściej nie robi się w łóżku (albo nieczęsto). Oto najpopularniejsze seksualne aktywności, którym chcemy się oddawać.

Po pierwsze, marzymy o tym, czego naoglądaliśmy się na filmach. Chcemy mieć wytrysk na kobiece ciało, bo przypuszczamy, że większość kobiet tego nie akceptuje. A to zakazany owoc potęguje nasze podniecenie. Jeśli uprawiamy seks oralny, w którym jesteśmy stroną bierną, marzymy, by orgazm miał miejsce w ustach partnerki, a nasienie zostało przez nią połknięte. Wydaje wam się, że to normalka? Szczęściarze... Z badań wynika, że nie, to raczej rzadkość. Chcemy więc dochodzić na usta i twarz partnerki (lub kochanki), jak w robią to aktorzy w filmach porno.

 

2. Marzymy o brutalności lub – wręcz przeciwnie – uległości. Chcemy dominować, czynić sobie partnerkę poddaną. Wypowiadać życzenia i tego, by były one natychmiast spełniane. Odgrywanie ról pana i niewolnicy to jedna z najpowszechniejszych męskich fantazji. Niektórzy – wystarczy prześledzić kobiece fora internetowe – chcą wcielać się nawet w rolę gwałciciela. Z drugiej strony pociąga nas uległość. Dominująca kobieta, wyposażona w pejcz, władczym tonem wypowiadająca swoje życzenia: oto co kręci wielu z nas.

 

Po trzecie, bierze nas wulgarność. Chcemy słyszeć przekleństwa, wulgarne określenia na części ciała i seksualne czynności. Satysfakcję partnerki utożsamiamy z porzuceniem przez nią konwenansów, także dotyczących słownictwa. Skoro klnie i krzyczy, znaczy, że jest usatysfakcjonowana. Tak sobie to wyobrażamy, choćby nawet nie było to prawdą (niektóre kobiety przeżywają przecież rozkosz w ciszy).

 

4. Wreszcie podniecają nas miejsca zakazane. Chcemy kochać się na sali kinowej, w przymierzalni, w miejscu publicznym. Wbrew pozorom wcale nie zależy nam, by nikt tego nie widział ani się nie zorientował. Wręcz przeciwnie, im coś jest bardziej ryzykowne, tym bardziej podniecające. Ta fantazja jest połączeniem chęci podejmowania ryzyka, pokazania wszem i wobec swojej męskości oraz przełamania tabu, które wyklucza tego typu zachowania. Za jednym zamachem (np. uprawiając seks w parku) mamy szansę zaspokoić wszelkie pragnienia, z których seksualne znajduje się akurat na ostatnim miejscu.

 

Po piąte, podnieca nas ból. Chcemy ugniatać, szczypać, przygryzać. Akurat ta fantazja bardzo często łączy się z fantazją partnerki, która taką grę w zadawanie bólu akceptuje i którą ona podnieca. Najprostszą jej formą jest dawanie kobiecie klapsów. Bardziej zaawansowaną, używanie do tego gadżetów z seks-shopu. Dominacja w postaci rękoczynów (podkreślmy, że to wszystko raczej gra, udawanie) jest marzeniem sporej części z nas.

 

6. Kolejna fantazja przytrafia się większości z nas niemal codziennie, zwłaszcza latem. Marzymy o uprawianiu seksu bez zobowiązań, z dopiero co poznaną kobietą. A już najlepiej, jeśli to ona okazuje się stroną aktywną i pozostaje całkowicie anonimowa. To marzenie ma wiele form, od wyobrażania sobie seksu z osobą znaną publicznie, przez przypadkową dziewczynę z ulicy, klubu, po podejmowanie działań, by iść do łóżka z dopiero co poznaną kobietą, a potem urwanie znajomości. Przygoda na jedną noc? Niektórym się udaje.

 

Po siódme, kręcą nas rozmaite części garderoby lub ich brak. Niektórzy uwielbiają partnerki odziane w erotyczną bieliznę, inni wyłącznie w szpilki, jeszcze inni kostiumy (nauczycielek, uczennic, pielęgniarek, prostytutek). Chcemy wprowadzać urozmaicenie w swoje życie erotyczne, odgrywać role, a największą fantazją erotyczną jest, by rozumiały to, akceptowały i robiły nasze partnerki. Prośba o przebranie się na pewno nie zadziała tak skutecznie, jak inicjatywa dziewczyny, by to zrobić. Wówczas, z zaskoczenia, działa to najlepiej.

 

8. Sporo z nas spróbowałoby trójkąta. W jego rozmaitych formach, choć większość dopuszcza raczej klasykę (o ile o takiej można mówić w przypadku trójkąta), a więc dwie kobiety i jeden mężczyzna. Marzymy, by te kobiety nie zajmowały się tylko nami, ale także sobą nawzajem. Trójkąt chodzi po głowie większości z nas, choć większość nie zdaje sobie sprawy z jego konsekwencji, gdy stały związek zostaje powiększony o dodatkową osobę.

 

Dziewiąta na naszej topowej liście fantazja jest związana z fetyszyzmem. Wielu z nas kręcą specyficzne zachowania seksualne. Wiele z nich ma swoje nazwy, niektóre – jak się wydaje – są dla innych na granicy seksualnej dewiacji. O ile ocieranie (froteryzm), czy podofilia (podniecenie w kontakcie z kobiecymi stopami) wydają się zwyczajne, to już fantazjowanie o byciu pożeranym, udawaniu niemowlęcia podczas seksu, czy podniecaniu się partnerką o odmiennym kolorze skóry, przez większość zostaną przyjęte sceptycznie.

 

Na ostatnim, dziesiątym miejscu naszej listy fantazji seksualnych, jest ta, która kreuje rzeczywistość. W swoich marzeniach nie chcemy nawet czegoś specyficznego (o czym była mowa wcześniej), tylko tego, żebyśmy mogli dłużej, głębiej i intensywniej. Fantazjujemy o tym, że jesteśmy najlepszymi kochankami. Lepszymi od wszystkich innych, których partnerka miała okazję ocenić. Wbrew pozorom, większość z nas oddałaby wszystkie inne fantazje, za spełnienie tej jednej.

 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska