Seks po marihuanie: pytamy praktyków!

2017-02-03
Seks po marihuanie: pytamy praktyków!

Marihuana jest w Polsce nielegalna. No i co z tego, skoro i tak palą ją wszyscy, którzy tego chcą. Postanowiliśmy więc spytać o związki trawki z najbardziej nas interesującym seksem. Tych, którzy mają praktyczne doświadczenia. Oto, co usłyszeliśmy.

Marek, 28:

„Lubię, naprawdę lubię. Doznania są znacznie intensywniejsze, mocniejsze. I to zarówno te fizjologiczne, jak i psychiczne. Jest naturalnie i swobodnie. Pojawia się uczucie bliskości, bardziej dojmujące niż podczas normalnego seksu. Nawet podczas przypadkowego seksu z nowo poznaną kobietą jest przyjemnie. Trudno to wyjaśnić, ale zgranie się następuje znacznie szybciej i jest bardziej naturalne”.

 

Jan, 27:

„Jest lepiej niż normalnie. Jest dłużej, przyjemniej i... inaczej. Człowiek się nie spieszy i jest wyluzowany, także partnerka, co odczuwa się dość mocno. Dlaczego nie uprawiam seksu tylko po marihuanie, skoro jest tak dobrze? Bo nie zawsze mam do niej dostęp (śmiech). No a po drugie, nie chcę, żeby coś wyjątkowego spowszedniało. Wówczas przestałoby być wyjątkowe”.

 

Pola, 40:

„Najlepszy! Wszystko odczuwa się wielokrotnie intensywniej. Każdy dotyk jest niesamowity, czuje się to wszystko tak, jakby ktoś dotykał cię dogłębnie”.

 

Kalina, 36:

„Wszystko jest intensywniejsze, a najbardziej dotyk. 10 razy mocniejszy, ale nie chodzi o siłę, ale właśnie intensywność. Niezapomniane wrażenia, które chce się wciąż powtarzać. Taki seks stulecia”.

 

 

Sebastian, 42:

„Wszystko fajnie, to naprawdę fantastyczne przeżycie, ale można się kochać i kochać, ma się wrażenie, że to trwa bez końca. Trudniej osiągnąć orgazm albo ma się wrażenie, że jest to trudniejsze”.

 

Karol, 36:

„Niesamowite doznanie, poprawiające męską dumę. Oprócz intensywności rolę gra także fakt, że po marihuanie można uprawiać seks naprawdę długo. Dłużej niż normalnie albo przynajmniej takie się ma wrażenie. Mnie to bardzo kręci”.

 

Luiza, 27:

„Wiele osób opowiadało mi, że sam seks jest lepszy, ale już orgazm niczym się nie różni, kiedy kocha się bez marihuany lub po zapaleniu. W moim przypadku tak nie było. Orgazm także był intensywniejszy i dłuższy”.

 

Karol, 22:

„Po marihuanie nie ma spinki. Nie ma się ochoty popisywać, imponować, robić czegokolwiek dla poklasku. Po prostu się to robi bez ciśnienia i dlatego jest lepiej, bo na luzie”.

 

Weronika, 41:

„Przestałam myśleć o swoich wadach, jakichś wałeczkach, brzuchu, wadze, makijażu. Zaczęło być dzięki temu naturalniej, pozbyłam się wstydu i stresu”.

 

Karol, 27:

„Wszystko było super, ale po jakimś czasie, bo trwało to i trwało, przestaliśmy nagle. Znudziło nam się, zaczęliśmy żartować i śmiać się, cała sytuacja wydała się nam obojgu kuriozalna. Ona miała dwa orgazmy, ja w ogóle. Ale jakoś mi to nie przeszkadzało”.

 

Jak widzicie, pytaliśmy kobiety i męczyzn, w różnym wieku. Mimo prób nie udało się znaleźć nikogo, kto miałby jednoznacznie negatywne doświadczenia z seksem po marihuanie.

 

 

Ilustracje: plakaty amerykańskich filmów antynarkotykowych z lat 30. XX wieku 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska