Prawdziwe hollywoodzkie sex party za „jedyne" 2 tys. dolarów

2017-02-06
Prawdziwe hollywoodzkie sex party za „jedyne" 2 tys. dolarów

Imprezy z cyklu Snctm odbywają się raz w miesiącu. Zwykle w Los Angeles, ale czasami także w Nowym Jorku. Mężczyzn wstęp na nie kosztuje 2 tys. dolarów. Kobiety wchodzą za darmo jeśli tylko wcześniej prześlą swoje zdjęcie i parę słów o sobie... i okażą się wystarczająco atrakcyjne.

Pikantna, niesamowita seks-impreza ze znanymi aktorami, najpiękniejszymi modelkami i osobami ze świecznika. Trochę jak w Oczach szeroko zamkniętych Stanleya Kubricka. Kto by nie chciał wziąć w takiej udziału? Cóż, jeśli jesteście w Los Angeles i macie wystarczające środki na koncie – nic nie stoi na przeszkodzie. A promocja dzieje się sama. „New York Post” donosił, że uczestnicy imprez noszą na nich maski świń, a uczestniczki masę koronek, zaś wokół aż roi się od akcesoriów do zabaw typu bondage. Na swoim blogu udział w imprezie polecała na przykład Gwyneth Paltrow.

 

 

Jeśli akurat nie masz przy sobie 2 tys. dolarów, możesz wejść na imprezę trochę taniej, bo za 1,5 tys. dolarów. Ale tylko pod warunkiem, że przyprowadzisz ze sobą żeńską towarzyszkę, w dodatku piękną. Warto jednak nadmienić, że 2 tys. dolarów to cena tylko za patrzenie, nie uczestnictwo. Bardziej aktywne uczestnictwo kosztuje nieco więcej. Roczny abonament to już koszt rzędu 75 tys. dolarów. Wykupienie go gwarantuje ci dostęp do kilku ekstra usług, by wspomnieć tylko o wstępie do kilku pokojów prywatnych.

 

Niektórzy ze stałych uczestników imprez doczekali się już niemal statusu legendarnych. Na przykład facet zwany Bunnyman. Zawsze nosi on maskę królika i jest lubiany przez uczestników Snctm jako ten, który świetnie zna się na japońskich technikach wiązania. I nie waha się wykorzystywać swoje umiejętności podczas imprez.

 

Snctm to dziecko 45-letniego Damona Lawnera, który zapoczątkował cykl imprez już w 2013 roku. Dlaczego? Krótko mówiąc, znudziło mu się życie w charakterze potulnego męża i ojca dwójki dzieci. A że w młodości miał sporo różnych przygód i prowadził bardzo nieustabilizowane życie to... marzył, by do niego wrócić. Rozwiódł się i spełnił marzenie z młodości. A było nim akurat zorganizowanie cyklu głośnych sex-parties. Cóż, udało się. Pewnie jest z siebie dumny, choć dziennikarzom zdradza, że sam w swoich imprezach uczestniczy coraz rzadziej. To znaczy: czynnie uczestniczy, jeśli wiecie, co mamy na myśli.

 

fot. Vimeo

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska