Prosty sposób na więcej seksu (dla zapracowanych)

2017-02-09
Prosty sposób na więcej seksu (dla zapracowanych)

Nie jest lekko, praca pochłania nas w stu procentach, zatem na seks nie starcza już czasu i energii. Okazuje się, że seksuolodzy znaleźli i na to sposób. Kontrowersyjny (dla romantyków), ale podobno skuteczny. Igraszki trzeba... zaplanować.

To jeden z największych problemów współczesnych par. Rozdarte między zadaniami domowymi, pracą, kolejnymi projektami odpuszczają powoli to, co najważniejsze. Spychają seks na dalszy plan, mimo że jest on najważniejszy dla utrzymania relacji przy życiu. Jak wynika z obserwacji i badań seksuologów sporo małżeństw i związków rozpada się nie z powodu zdrad, ale braku namiętności. Po prostu nie starcza na nią czasu.

 

Odpowiedzią jest planowanie! Wielu seksuologów proponuje potraktować seks dokładnie w ten sam sposób, co jakiś projekt do wykonania. Wpisać współżycie do kalendarza. W zależności od libido obojga partnerów (hmmm, tu trzeba się jakoś dogadać) na przykład raz na tydzień albo dwa, czy razy. Na konkretny dzień, konkretną godzinę, jak zadanie do wykonania.

 

Brzmi okropnie? Odziera seks z romantyzmu i spontaniczności? Otóż podobno wręcz przeciwnie. Seksuolodzy rozwiewają wątpliwości: czym innym, jak nie planowaniem jest randka, której datę znamy dużo wcześniej? Albo czym innym jest spotkanie pary, która dopiero ze sobą chodzi, a nie mieszka razem? Przecież także formą planowania seksu: oboje wiedzą, że wylądują w łóżku, zatem zawczasu się do tego przygotowują. Mężczyźni golą się i elegancko ubierają, kobiety zakładają bieliznę, poddają zabiegom kosmetycznym, robią milion innych rzeczy etc. W małżeństwach i parach z długim stażem przyjęło się, że tego robić nie wolno, podczas gdy prawda jest taka, że właśnie trzeba!

 

Seksuolodzy przekonują o jeszcze jednym zbawiennym efekcie planowania seksu (nawet w ekstremalnej formie, czyli wpisywaniu go np. do... kalendarza Google założonego dla obojga). Otóż po pewnym czasie para odzyskuje wszystko to, co straciła: namiętność, bliskość, radość z seksu. I jakoś tak się dzieje, że seksu jest dużo więcej niż to, co zaplanowane. Poza wyznaczonymi dniami, zaczyna się on przytrafiać także spontanicznie. Tak to działa!

 

„Ludzie potrafią zaplanować wszystko, pracę, zakupy, domowe obowiązku, bieganie. Jeśli zaplanują też seks, prawie na pewno odbudują to, co uległo degeneracji, czyli namiętność” – powiedziała terapeutka Karen Woodbridge w wywiadzie udzielonym brytyjskiemu „The Independent”.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska