2017-02-09
Nowe zasady randkowania

Milenialsi wywrócili do góry ustalone dziesięcioleciami zasady randkowania. To, co było zasadą, dłużej zasadą już nie jest. Rewolucjoniści z pokolenia najmłodszych adeptów relacji damsko-męskich ustalili własne. Oto najważniejsze z nich.

 

Było: Randkujemy z jedną osobą

Jest: Randkujemy z kilkoma osobami w tym samym czasie

 

Rewolucja obyczajowa, którą wywołali milenialsi (urodzeni na przełomie XX i XXI wieku) rozluźniła konwenanse. Nie ma nic złego w umówieniu się we czwartek z jedną dziewczyną, a w piątek z inną, być może nawet jej koleżanką. Aplikacje w stylu Tindera nawet do tego zachęcają. Randka jest raczej luźnym spotkaniem, przynajmniej ta pierwsza, poszukiwaniem miłego spędzenia czasu (nawet jeśli zakończy się seksem) niż wstępem do czegoś poważniejszego. Na deklaracje przychodzi czas dużo później, milenialsi odwlekają je w nieskończoność.

 

Było: Mężczyzna wykonuje pierwszy krok

Jest: Pełne równouprawnienie

 

Rzecz absolutnie i bezpowrotnie związana z przeszłością, jak całowanie w rękę i wysyłanie listów pisanych odręcznie. Jeśli podoba ci się dziewczyna, zapraszasz ją. Jeśli ty jej, nie zdziw się, że da ci o tym znać. Ale nie kokieteryjnie, w zawoalowany sposób, ale normalnie, słowami.

 

Było: Po randce bawimy się w „grę w milczenie”

Jest: Odzywamy się do siebie szybko

 

Młodzieży nie chce się już marnować czasu na gierki. Milenialsi są praktyczni, wychowani na kontaktowaniu się przez Facebooka, Snapa i milion innych apek. Kto by uwierzył, że po randce druga strona nie miała czasu skrobnąć kilku słów, skoro wiadomo, że nie wyjmuje nosa ze smartfona. Pierwsze słowa zostają napisane tak naprawdę natychmiast po randce.

 

Było: Seks na trzeciej randce

Jest: Seks na pierwszej randce

 

60 procent Francuzek idzie do łóżka na pierwszej randce. 38 proc. Holenderek, nieco mniej Belgijek. Polki wciąż tylko w 12 proc. przypadków się na to decydują, ale to dlatego, że badania dotyczą kobiet w każdym wieku. Gdyby zapytać dziewczyny najmłodsze, do 22-24 lat, okazałoby się że nie stanowi to dla nich żadnego problemu. A wręcz oczywistość.

 

Było: Rozmowa musi być neutralna

Jest: Rozmowa może być emocjonalna i szczera

 

Z milenialsów starsi żartują, że są emocjonalnie rozchwiani, zbyt otwarci i niczego się nie wstydzą, łącznie z okazywaniem emocji dopiero co poznanym ludziom. Coś w tym jest. Randka wiele lat temu była grą, podczas której nie wyciągało się asów w rodzaju rozmowy o polityce i rzeczach naprawdę poważnych. Dziś się nie rozmawia wyłącznie o bzdurach. Można wszystko i o wszystkim.

 

Było: Randkę proponujemy z wyprzedzeniem

Jest: Randki last minute są dozwolone

 

Dawniej to był cały rytuał. Planowanie, wybór najlepszego dnia, długie oczekiwanie. Tydzień czy nawet dwa to była norma. Po raz kolejny podnosimy praktyczność milenialsów. Dziś zapraszają się z wyprzedzeniem nawet niekoniecznie jednodniowym, ale kilkugodzinnym. Byle tylko dać sobie odrobinę czasu na prysznic i przebranie się.

 

Było: Zabierz ją w oryginalne miejsce

Jest: Zabierz ją gdziekolwiek

 

Restauracja? Może dobre kino? Albo spacer, albo wyjazd. Randka jak na filmie: to musiało być coś. Dziś milenialsi nie tyle nawet, że nie planują (nie rezerwują miejsc, nie robią researchu, co ich czeka), co udają się gdziekolwiek. Mogą zasiąść przed telewizorem i zająć się oglądaniem serialu na Netflixie albo wejść na piwo do zupełnie przypadkowej knajpy. A uczestnicy randki (bez względu na to, czy kobiety czy mężczyźni) w ogóle się temu nie dziwią.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska