Jak to jest być striptizerką? Opowiadają profesjonalistki

2017-02-21
Jak to jest być striptizerką? Opowiadają profesjonalistki

Czy rozbieranie się na scenie to opłacalny interes? Jakie to uczucie? Jakie dziwne przygody mogą spotkać kobietę, która się tym trudni? Najlepiej dowiedzieć się u źródła.

Te powyższe i wiele innych pytań nurtuje na co dzień społeczność skupioną wokół serwisu Reddit. Jak zwykle na Reddicie – raz postawione pytanie doczekało się odpowiedzi od dziewczyn, które pracują lub pracowały jako striptizerki (ewentualnie: dobrze się podszywają; zawsze trzeba brać na to poprawkę, kiedy mowa o pełnej, internetowej anonimowości).

 

Odpowiedzi były naprawdę różne, od entuzjastycznych, po... na przykład znudzone. – Tak naprawdę to dość nudne, jak telemarketing, tylko że bez ubrań. – powiedziała jedna z internautek. – Byłam striptizerką w Los Angeles, Las Vegas, Denver, Dallas, Portland, Indianapolis i w milionie innych mniejszych dziur na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Ta robota naprawdę mi pasowała. Nie pasuje każdemu i pracując w ten sposób ciągle widzisz dziewczyny płaczące, zaciskające zęby i czujące się podle. Myślę, że striptizerki to na ogół bardzo bystre dziewczyny, które chcą zarobić jak największe pieniądze jak najmniejszym kosztem.

 

Taka pragmatyczna wersja biznesu nie była jednak jedyną, która pojawiła się wśród odpowiedzi. – Mam przyjaciółkę, która w to weszła, bo naprawdę potrzebowała pieniędzy. Z tego co mówiła ten światek jest do kości przesiąknięty narkotykami i wypełniony ludźmi, którzy mogą zrobić z tobą najróżniejsze rzeczy... – odezwał się ktoś. Jak można się spodziewać, świadczenia socjalne też nie są najmocniejszą stroną tego biznesu. – Pracując jako striptizerka bardzo łatwo jest zachorować. Jeśli tak się stanie – żegnaj pensjo. Nikt nie zapłaci ci, jeśli nie przyjdziesz i nie zatańczysz. – napisała jedna z dziewczyn.

 

O pracy w roli striptizerki da się jednak oczywiście powiedzieć coś dobrego. I to nie tak mało. – Naprawdę dużo się w ten sposób zarabia. Jakieś 8 tys. dol. miesięcznie, pracując przy tym tylko 4 dni w tygodniu. – mówi dziewczyna, która najwyraźniej dobrze wie dlaczego to robi – Sama ustalasz sobie grafik i pracujesz tyle, ile chcesz. – dodaje. Inna dziewczyna nie ukrywa, że zazwyczaj wszystkie pieniądze trafiają po prostu do kieszeni striptizerki: – Nie odprowadzam podatków od większości pieniędzy, które zarabiam – mówi. A inne plusy? – Taniec na rurze to znakomity sposób na utrzymanie ciała w świetnej formie.

 

Ciekawostki? – Pamiętajcie, że najgorętsza dziewczyna w klubie i dziewczyna, która najlepiej zarabia to dwie różne dziewczyny! – zdradza użytkowniczka o tajemniczym nicku GLITTERANDFAKETAN. A co jest w tej pracy dziwne? Oddajmy głos jeszcze innej striptizerce: – Spotykanie się z chłopakami jako striptizerka jest dziwaczne. Trudno spotkać faceta, dla którego to normalna praca. Albo są niezdrowo podekscytowani albo uważają cię za nimfomankę z nielimitowanym dostępem do wszystkich możliwych narkotyków.

 

A na koniec jeszcze jedna wypowiedź. Tym razem o dziwnych klientach: – Klienci... to jest coś, lol. Robią cholernie dziwne rzeczy. – zaczyna swoją opowieść jedna ze striptizerek – Kiedy ostatnio schodziłam ze sceny, jakiś koleś poślinił jednodolarowy banknot i próbował wetknąć mi go między pośladki. Kiedy indziej zostałam ugryziona, a żona jakiegoś stałego bywalca klubu chciała wyrwać mi włosy z głowy. Często byłam lizana. Jeden z bywalców baru zapytał mnie czy może odwieźć mnie do domu, zlizać masło orzechowe, miód i czekoladę z mojej cipki, a później wciągnąć z mojego tyłka kokainę przez studolarowy banknot. Tyle tylko, że nie dziś, bo dziś jego penis jest bezużyteczny przez kokainę.

 

Mamy wrażenie, że użytkowniczki Reddita odpowiedziały już na wszystkie pytania ze wstępu...

 

A skoro jesteśmy przy striptizie to koniecznie zobaczcie nasze zestawienie 8 najseksowniejszych striptizów w historii kina!

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska