Orgazm jak narkotykowy trip. Zabiera w kosmos!

2017-02-23
Orgazm jak narkotykowy trip. Zabiera w kosmos!

Orgazmy fascynują naukowców. Chcą za wszelką cenę zgłębić tajemnicę tego doznania, które nie da się porównać z niczym innym. Ostatnio doszli do wniosku, że orgazm zabiera nas w... kosmos. Brzmi znajomo, prawda?

Jeśli jesteś szczęściarzem, usłyszałeś w życiu choć raz, że „to był kosmos”. Mamy nadzieję, że przynajmniej część tego przeżycia to była twoja zasługa, choć jak wiesz intensywność szczytowania zależy od wielu czynników, nie tylko doskonałego partnera.

Naukowcy badają orgazm intensywnie i od lat. Wciąż informują nas o nowych odkryciach. Jakiś czas temu pisaliśmy o „tajemnicach kobiecego orgazmu”, które... zna każdy obyty w łóżku facet. Albo przynajmniej powinien znać.

Tym razem z badaniami, które zrównują orgazm z najbardziej wyszukanymi narkotykami, zapoznaje nas profesor neurologii Adam Safron z Uniwersytetu Northwestern. Według niego orgazm jest jedyną aktywnością, która kieruje mózg w „odmienny stan świadomości”. Całkowicie odcina przeżywającą go osobę od realnego świata i zabiera, no właśnie, w kosmos.

Zdobycie tej wiedzy wymagało od prof. Safrona monitorowania (po kolei) aktywności mózgów kilkunastu osób przeżywających uniesienie. Okazało się, że nie jest tak, jak przypuszczano, że orgazm tylko częściowo odcina świadomość. Robi to całkowicie. Używając przenośni: osoba przeżywająca orgazm na kilka sekund całkowicie zrywa kontakt z otoczeniem.

Więcej: prof. Safron porównuje orgazm do dwóch aktywności, które wprawiają nas w trans. Jedną z nich jest słuchanie muzyki, drugą zaś taniec. Aktywność mózgu osoby tańczącej, zatraconej w słuchaniu plemiennej muzyki (kluczową rolę odgrywa rytm) i przeżywającej orgazm ma podobną formę.

Zatem: są o wiele prostsze i zdrowsze metody uzyskania „odmiennych stanów świadomości” niż szukanie narkotyków, które to zapewniają. Wystarczy iść do łóżka...

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska