2017-03-29
Porno szkodzi na... seks

Kolejny argument przeciwników pornografii. Jej oglądanie ma zgubny wpływ także na pożycie małżeńskie (lub w związku).

Zwolenników pornografii jest wielu, wystarczy prześledzić internet. Przeciwnicy też mają swoje argumenty: że fałszuje obraz seksu, że uzależnia, że zmienia postrzeganie kobiet.


Wrogom filmów dla dorosłych w sukurs po raz kolejny przychodzą naukowcy, dostarczając im argumentów do walki. Jak się okazuje, oglądanie pornografii sprawia, że spada jakość pożycia. Ci, którzy oglądają, czerpią mniejszą satysfakcję z seksu. Jest im w łóżku gorzej.

 

Dlaczego tak się dzieje? Naukowcy z uniwersytetów w stanie Indiana i na Hawajach, którzy przeanalizowali badania przeprowadzone aż przez 50 ośrodków naukowych, wnioskują, że chodzi o seksualne rozpasanie i oddalanie się od rzeczywistości. Mężczyźni oglądają porno, na których to filmach widzą pewne rzeczy i zachowania, które ich podniecają. Potem chcą dokonywać podobnych rzeczy w łóżku, ale ani nie mają takich możliwości, ani ich partnerki się na to nie godzą. Kółko się zamyka, rodzi się frustracja i wspomniane niezadowolenie.

 

Co ciekawe, oglądające porno kobiety mają inaczej. W przeciwieństwie do mężczyzn nie oczekują, że to co widzą, znajdzie swój finał w małżeńskim łóżku. Trywializując, wcale nie oczekują wytrysków na twarz, wyjątkowo okazałych penisów i półgodzinnych stosunków. Pornografię traktują jako fantazję i nie przenoszą jej na życie.

 

Chyba powinniśmy uczyć się od partnerek, bo one wiedzą, że filmy o Iron Manie to jednak fikcja, a pornografia nie oddaje łóżkowej rzeczywistości.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska