Dildo z epoki wiktoriańskiej wystawione na aukcję

2017-04-25
Dildo z epoki wiktoriańskiej wystawione na aukcję

Czy epoka wiktoriańska kojarzy się potocznie z seksem? Nie bardzo. A z seks-zabawkami? Tym bardziej nie. A to błąd! Udowadnia to nie tylko literatura, ale też pamiątki – chętni mogą na przykład wylicytować dildo pochodzące wprost z wiktoriańskiej Irlandii!

Irlandzki dom aukcyjny Matthews Auction Rooms prowadził ostatnio licytację niezwykłego eksponatu. Chodzi o wykonane z kości słoniowej dildo (na aukcji określane mniej dosłownym mianem „towarzysza kobiety”) wraz z futerałem, czyli skórzanym kuferkiem wyściełanym atłasem i wyposażonym w lusterko. Dildo zawiera coś jeszcze – skrytkę, której przeznaczeniem jest włożenie do niej pukla włosów męża jego użytkowniczki!

 

Właściciel domu aukcyjnego Damien Matthews zdradził irlandzkiemu „Times'owi”, że zabawka należała do członkini jednej z bardzo szanowanych angielsko-irlandzkich rodzin. Twierdzi, że prawdopodobnie kość słoniowa do jej produkcji została „pozyskana” w okolicach 1840 roku przez członka tej rodziny, który własnoręcznie upolował słonia podczas pobytu w Indiach, a kieł przywiózł ze sobą do Irlandii. Pomysł na to, by z tej kości słoniowej zrobić coś użytecznego prawdopodobnie zainspirował jego pobyt w Chinach. Chińczycy byli znani jako najwięksi sztukmistrze jeśli chodzi o rzeźbę w tym materiale. – Rodzina była bardzo „oświecona” – dodaje Matthews.

 

A jednak – czy rodzina oświecona czy nie – dildo u eleganckich pań w epoce wiktoriańskiej było czymś o wiele mniej dziwnym niż nam się dziś wydaje. Dlaczego? Przyczyna jest prosta – dość często zalecał je lekarz! Nie, nie przewidzieliście się. W owych czasach tego typu zabawki były przepisywane kobietom jako pomagające w leczeniu... histerii. A określano je jako narzędzia do „masażu miednicy”. I co, nie taka epoka wiktoriańska pruderyjna jak ją malują?

 

Taki eksponat to naprawdę spora rzadkość. – Siedzę w tym od 25 lat i czegoś takiego jeszcze nie widziałem – stwierdził Matthews. Nic dziwnego – w końcu o epoce wiktoriańskiej można powiedzieć wiele, ale choć podobne zabawki były w użyciu, to na pewno raczej nie chwalono się na głos ich używaniem. Ale cena, jak na taką rzadkość, wcale nie jest zaporowa! Matthews szacuje jego wartość na jakieś 500-800 euro. Chcielibyście sprezentować takie dildo swoim partnerkom?

 

Źródło: „The Guardian”

 

fot. Matthews Auction Rooms

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska