Ile seksu potrzeba, by spłodzić dziecko?

2017-06-02
Ile seksu potrzeba, by spłodzić dziecko?

Zwykle piszemy u nas raczej o tym, jak ciąży uniknąć. Ale tym razem zupełnie odwrotnie. Seks wszakże – niespodzianka – służy też prokreacji, prawda? No więc, jak sądzicie, ile tego seksu potrzeba, by ziarenko skutecznie umieścić w jajeczku?

Badania nie pozostawiają wątpliwości. Pary, które starają się o potomstwo, na ogół robią to źle. Decyzja o tym, by powiększyć rodzinę (lub związek) najczęściej wiąże się ze zwiększeniem liczby zbliżeń. Kolokwialnie mówiąc wygląda to tak: para się decyduje, po czym oboje wskakują do łóżka i za nic nie chcą z niego wyjść.

 

Libido niektórych kobiet nagle rośnie radykalnie. O ile wcześniej para uprawiała seks 15-20 razy miesięcznie, to po podjęciu decyzji, nagle zaczyna to robić ponad 25 razy. Tak przynajmniej wynika z danych ChannelMum.com, która to strona parentingowa spytała ok. 1200 mam, które właśnie urodziły.

 

Niektóre kobiety (1 na 16 badanych) wykupują nawet specjalne „prokreacyjne wakacje”. Wyjeżdżają wraz z partnerem na urlop, po czym nie wypuszczają go z łóżka nawet na chwilę, bo nasłuchały się, że na wyjeździe jest łatwiej zajść w ciążę.

 

Być może w ogóle nie byłoby tematu, gdyby nie ogromne problemy, jakie współczesne pary w krajach wysokorozwiniętych mają z prokreacją. Jak wynika z danych kłopoty z zajściem w ciążę ma większość par. 20 proc. z nich walczy o dziecko nawet od roku do trzech lat, a średnia dla populacji od decyzji do zapłodnienia wynosi 6 miesięcy.

 

Zatem temat: ile razy trzeba się kochać, by począć dziecko, jest jak najbardziej na rzeczy. Ale do rzeczy. Szczęśliwym numerkiem jest 13. Właśnie tyle stosunków seksualnych miesięcznie lekarze uważają za optymalne rozwiązanie. Ale spokojnie, nie naraz, nie jeden po drugim. Ta liczba, rozłożona na cały miesiąc, gwarantuje dwie rzeczy: że trafi się w dni płodne oraz że plemniki będą „świeże”, zregenerowane, na tyle silne, by do zapłodnienia doszło.

 

Tym samym mity: „im więcej, tym lepiej” oraz drugi: „nie wolno za dużo, bo trzeba trafić w ten właściwy dzień” zostały obalone.

 

Acha, na koniec, dla waszej wiedzy. 75 proc. dzieci poczynanych jest w pozycji misjonarskiej. Na drugim miejscu znajduje się pozycja „na pieska”. A na trzecim „orzeł”, czyli kobieta leży na plecach, a nogi ma wysoko uniesione.

 

Powodzenia!

 

fot. iStock

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska