Seks i śmierć czasem idą w parze.

Seks i śmierć czasem idą w parze.

Zapewne większość ludzi nie łączy seksu ze śmiercią, są to dla nich raczej dosyć przeciwstawne pojęcia. Jednak jak świat długi i szeroki wypadki podczas miłosnych igraszek zdarzają się i to często nawet najbardziej zaprawionym w bojach. Poniżej przedstawimy wam najciekawsze, udokumentowane, przypadki zejścia podczas stosunku. Naprawdę jest z czego wybierać, niezależnie czy mówimy o celebrytach czy o osobach, przynajmniej do momentu śmierci, anonimowych.

Asfiksjofilia, nie łatwe słowo, dla większości osób raczej zbędne, jednak są pośród nas ludzie dla których duszenie może być podniecające. Do tego stopnia, że nie ma już ich pośród nas. Michael Hutchence był świetnym wokalistą, David Carradine niemal legendarnym aktorem, obaj jednak “odrobinę” przesadzili ze swoimi fantazjami. Lider INXS zginął w Sydney 1997 roku, oryginalnie mówiono o samobójstwie, jednak jak po latach wyznała wdowa, uśmiech na jego obliczu może świadczyć o czymś innym. Gwiazda Kill Billa zgasła w Tajlandi. Carradine kręcił tam swój kolejny film. Podczas jednego z dni zdjęciowych, znaleziono go wiszącego na linie w łazience hotelowego pokoju. Tutaj też rozważano samobójstwo, jednak lina zawiązana również na genitaliach aktora, świadczy o nieco innym przebiegu zdarzeń.

Papież to całkiem nobilitujące stanowisko, raczej nie kojarzone, przynajmniej przez sporo osób, z seksem, sodomią i ewentualnie zgonem. Jednak “zaledwie” 1000 lat temu obyczaje były nieco odmienne niż dzisiaj. Albo przynajmniej obecnie kościół ma inna politykę prasową. Papież Jan XII, głowa kościoła od 955-964, zginął udzielając “rozgrzeszenia” pewnej niewieście. Niestety jej mąż, podobno człowiek zdecydowanie małej wiary, nie znalazł zrozumienia dla zastanej sytuacji. Drugim przykładem posługi kościelnej rozumianej jednak trochę na opak był Papież Paweł II. W 1471 roku jego “zabawa” z ministrantem miała opłakane w konsekwencjach skutki. Nie użalajmy się tutaj zbytnio nad osobą anonimowego ministranta, wszak był on tutaj stroną zdecydowanie dominującą.

 

 

Kto by nie chciał mieć 6 żon? Zapewne ten kto niema ani jednej. Urokom Onoja, nigeryjski biznesmen, jednego z wieczorów 2012 roku, spędzał miło czas wraz z szóstką swoich małżonek. Po ciężkim dniu pracy, coś się w końcu człowiekowi od życia należy. Było miło i przyjemnie do momentu, kiedy Nigeryjczyk nie zaczął poświęcać zbyt dużo atencji najmłodszej ze swych ukochanych. Pozostała piątka pań nie przyjęła tego z należytą wyrozumiałością. Zaatakowały biedaka uzbrojone w noże i wszelakie inne żelastwo domagając się seksu. Czasami, jak wiemy, zaspokojenie jednej niewiasty może być nie lada wyzwaniem, a co dopiero pięciu. Co tu dużo mówić Onoja próbując, poległ na “łożu chwały”.

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska