Rozmiar ma znaczenie

Niech sobie myśli każdy co chce, ale rozmiar “przyrodzenia” ma znaczenie.Jak pokazują badania, zarówno dla pań, jak i dla posiadaczy. Wiecie już skąd bierze się czasami wybujałe ego. Jednak “co kraj to obyczaj” i tak w niektórych zakątkach azji, generał dumnie salutujący, może mieć 11 cm i właściciel nie będzie tego uważał za dyshonor. Przeniesiemy się jednak do Afryki i ten wynik może nie być przyjęty z aprobatą.

Australijska Narodowa Agencja Zdrowia wykonała, swego czasu, zakrojone na bardzo szeroką skalę badania których głównym bohaterem był męski członek. Rozróżniając uczestników, pośród różnych nacji naszego globu. Co ciekawe badano również panie pod kątem aprobaty męskiej fizjonomii względem długości członka. Poniżej przedstawiamy wam wyniki tych, niewątpliwie nurtujących świat, eksperymentów.

 

Na początek weźmy na warsztat przedstawicielki płci pięknej. Jak wykazały badania, w tym wypadku przeprowadzone wyłącznie na Australijkach, wielkość członka jednak ma znaczenie.Nawet jeśli panie będą się zapierać, czymkolwiek tam chcą, to choćby podświadomie uważają za atrakcyjniejszych mężczyzn hojnie obdarowanych przez naturę.

 

– Ogólnie panie wykazywały tendencje, do patrzenia przychylniejszym okiem, względem mężczyzn wysokich z odpowiednio dłuższym członkiem– komentuje autor badań dr Brian Mautz. Tutaj co symptomatyczne, często wzrost odpowiadał długości członka. Co ważne, niewiasty które uczestniczyły w badaniu, nie były poinformowane czego dokładnie ono dotyczy. Miały po prostu udzielić odpowiedzi względem przedstawionych na komputerach wizualizacji nagich mężczyzn, którzy panowie podobają im się bardziej, a którzy mniej.



Czy badania, co do długości członka, przełamały kompleksy reszty świata, względem “czarnej dominacji” w tym szczególnym aspekcie męskiej fizjonomii? Otóż nie specjalnie, a raczej wręcz przeciwnie, tylko potwierdziły przykrą prawidłowość. Co oczywiście nie znaczy że każdy czarnoskóry osobnik, wygra wojnę na centymetry z białym. Jednak średnia długość pokazuje że nasi czarni bracia wygrywają to zestawienie, z członkiem o zasięgu 15 centymetrów. Dalej w klasyfikacji mamy białą część nacji, ze średnią 14,5 cm, przy czym Latynosi muszą sobie odjąć tutaj kilka milimetrów. Na szarym końcu plasują się, to również chyba nie zaskoczenie, Azjaci. Przy czym Azja, Azji nie równa, od stawki wyraźnie odstają jej wschodni przedstawiciele.

 

Jak podium wyglądałoby, gdyby mieli zajmować je przedstawiciele danych państw? Z 18 centymetrami na “czoło peletonu” wysuwają się reprezentanci Demokratycznej Republiki Konga. Dzielnie goni ich Ekwador z 17,9 cm oraz Ghana z 17,7 cm. Co ciekawe, na przekór wszystkim podziałom, na końcu stawki mamy Koreańczyków, zarówno tych z północy jak i z południa z wynikiem 9,7 cm. Tutaj “konkurencją” dla Koreańczyków są jedynie przedstawiciele Kambodży, 10 cm, oraz Tajlandii ze swoimi 10,1 cm.   

 

Liderzy Europy, to co ciekawe, Węgrzy z 16,5 cm, w szranki z nimi mogą iść w zasadzie jedynie Francuzi z 16,1 cm. Tutaj podobno duży wpływ na wynik miał Francuzki kolonializm.

A jak w tym wszystkim odnajdują się Polacy? Otóż wpisują się praktycznie idealnie w średnią “białego człowieka” z 14,5 cm. Można spokojnie byłoby powiedzieć, nie za dużo nie za mało, ale tutaj Polki musiałby już zabrać głos.


Obejrzyjcie pictorial naszej miss miesiąca, oczywiście nie żebyśmy namawiali do mierzenia czegokolwiek.

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska