Roboty do seksu: kogoś mocno pogięło...

2017-07-21
Roboty do seksu: kogoś mocno pogięło...

Jedna z firm produkujących realistyczne roboty do uprawiania seksu stworzyła produkt (lalkę), który ma funkcję... gwałtu. Póki co nikt im nie napisał, że mają coś nie tak pod sufitem.

Dmuchane lalki to przeszłość. Robotyka wchodzi szturmem do świata seksualnych gadżetów. Już teraz produkowane są lalki, będące idealnym odwzorowaniem kobiecego ciała, na dodatek reagujące. To seksualne roboty, które można zamawiać w dowolnej konfiguracji (kolor włosów, skóry, tusza, proporcje). Te roboty mówią, jęczą, śmieją się, reagują.


Specjaliści przewidują, że do 2020 roku powstaną seksualne roboty, które będą reagowały jak ludzie. A w 2050 roku pojawi się robot, który... będzie miał uczucia.


To wizje, tymczasem firma True Companion stworzyła kobiecego robota, który nazywa się Roxxxy Truecompanion. Ma trzy wersje. Wild Wendy jest jak sama nazwa wskazuje wyuzdana. Zaprogramowana świntuszy. Jeszcze ostrzejsza jest S&M Susan. Ta lalka „lubi” ostrzejsze zabawy sado-maso.


Ale naprawdę przerażająca jest Frigid Farrah („frigid” to z angielskiego – oziębły, zimny, nieprzyjazny). Otóż ta lalka-robot, odmawia seksu, nie chce go, mówi „nie”, prosi o to, by dotykający jej mężczyzna zostawił ją w spokoju. Specjaliści uznali, że to po prostu lalka-robot, którą można zgwałcić. Chociaż oczywiście True Companion zaprzecza, tłumacząc się, że chodzi tylko i wyłącznie o dominację, którą niektórzy mężczyźni bardzo sobie cenią.


OK, ocenę zostawiamy wam, ale dla nas sprawa jest jasna, kogoś tu bardzo pogięło.


PS. Robot Roxxxy Truecompanion to nie jest tania zabawka. Kosztuje 10 tys. dolarów.

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska