W których krajach dochodzi się najczęściej, a w których najgłośniej?

2017-08-02
W których krajach dochodzi się najczęściej, a w których najgłośniej?

Orgazm – rzecz, której nigdy nie ma się dość. Lepiej go po prostu przeżywać, ale badanie też jest interesujące. Tym bardziej badanie porównawcze. No bo kogo nie interesuje, gdzie ludzie mają najintensywniejsze orgazmy, gdzie najgłośniejsze, a gdzie przeżywają je najcześciej!

Orgazm to temat rzeka. Tym razem jednak nie będzie ani o tym, co kto najbardziej lubi, ani o tym, co tak naprawdę dzieje się w twoim organizmie, gdy szczytujesz, ani o tym, że orgazm to zdrowie. Tym razem porównamy mieszkańców różnych krajów i to, co dzieje się w ich sypialniach.

 

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie firmy Lelo, która zajmuje się produkcją najbardziej ekskluzywnych (i najdroższych) seks-zabawek. Na jego potrzeby przepytano ponad 2200 respondentów z 21 różnych krajów.

 

Kto szczytuje najczęściej?

Norwegowie! Aż 35 proc. respondentów z krainy fiordów przyznaje się do przynajmniej jednego orgazmu dziennie! Całkiem nieźle! Warto zaznaczyć, że zaskakująco słabo wypadają tu Brazylijczycy, których zawsze mieliśmy za raczej nagrzanych. Aż 30 proc. z nich przyznaje się do tylko jednego orgazmu w tygodniu, podczas gdy średnia europejska to 2-3 orgazmy tygodniowo. Zdecydowanie nie mają się czym chwalić Niemcy. 2,54 proc. z nich twierdzi, że w ogóle nie przeżywa orgazmu...

 

Kto dochodzi najintensywniej?

Jak to zbadano? Uznaniowo – kazano respondentom ocenić intensywność swoich orgazmów w skali od jeden do dziesięciu. Najwyżej cenią swoje szczytowanie Chilijczycy, Hiszpanie i Włosi. Zwłaszcza jakieś 10-13 proc. z nich. Z kolei najgorzej widzą się Australijczycy – aż 10 proc. z nich ocenia swoje orgazmy na 1 punkt w skali dziesięciostopniowej... Ale zawsze tak?! Współczujemy. Z drugiej jednak strony to właśnie Australijczycy zajmują zaszczytną trzecią lokatę pod względem frekwencji orgazmów.

 

A kto robi to najgłośniej?

Brazylijczycy nie mają konkurencji. Aż 65 proc. z nich przyznaje, że w łóżku po prostu krzyczy. Drudzy są Norwegowie, z tym, że różnica jest znacząca. Do wrzasków przyznaje się 39,9 proc. z nich. Co ciekawe najcichsi są także ci z teoretycznie gorącą krwią – Portugalczycy. 24 proc. z nich przyznaje, że zwykle szczytuje po cichu.

 

Polacy w badaniu przeprowadzonym przez Lelo się nie pojawili. Nasze orgazmy najwyraźniej czekają na zbadanie przez kogoś innego. Ciekawe, w którym miejscu się plasujemy?

 

fot. iStock

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska