Czy ten patent może zastąpić prezerwatywy?

2017-08-07
Czy ten patent może zastąpić prezerwatywy?

Odpowiedź jest niestety prosta: nie może. Mimo że właśnie tak producenci starają się reklamować Jiftip – nowy męski środek antykoncepcyjny. Szkoda, że raczej bezużyteczny.

Prezerwatywa to konieczność, czy tego chcemy, czy nie. Przynajmniej dla wszystkich, którzy uprawiają seks z więcej niż jedną stałą partnerką. Problem w tym, że niewielu z nas prezerwatywy lubi. W końcu jednak czuć w nich trochę mniej niż bez nich, a do tego trzeba sobie zawracać głowę zakładaniem i zdejmowaniem gumki.

 

Z odsieczą według jego producentów ma przychodzić Jiftip, czyli nowy pomysł na antykoncepcję. Żeby specjalnie nie komplikować – to taka naklejka czy plasterek, który naklejasz na samą końcówkę penisa, a on chroni przed niechcianą ciążą.

 

 

Brzmi dobrze... tyle, że to nieprawda. Niestety Jiftip – mimo że reklamowany jako rewolucyjny wynalazek – jest w stanie ustrzec was tylko przed plemnikami zawartymi w preejakulacie. Żeby trysnąć i tak musisz wyjąć z niej penisa, bo plasterek nie jest w stanie utrzymać całego ładunku spermy. Nie ma na niego miejsca. A w dodatku – chyba nie musimy o tym mówić – Jiftip nie chroni przed chorobami. A więc na co komu takie zabezpieczenie? Albo nawet: czy to w ogóle jakiekolwiek zabezpieczenie?

 

Podsumowując: wiemy, kto może skusić się na zakup Jiftipa. Ci, którzy nie potrafią czytać. I szczerze mówiąc to współczujemy im. Nie tylko dlatego, że nie czytają PLAYBOYA, ale głównie dlatego, że mogą użyć tego „rewolucyjnego” wynalazku i się czymś zarazić. O dziecku nie wspominając.

 

fot. iStock, materiały producenta

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska