Jak będą wyglądały seks-roboty przyszłości?

2017-08-22
Jak będą wyglądały seks-roboty przyszłości?

W 2020 roku na rynku pojawią się seks-lalki, które będą reagować jak ludzie. W 2050 roku – seks-cyborgi mające... uczucia. Ale jak będą wyglądały?

Seks-lalka wciąż kojarzy się wielu, zwłaszcza starszym, z obciachowym materacem z dziurkami. Trzema.

 

Owszem, takie lalki wciąż można kupić, kosztują grosze. Ale bądźmy szczerzy, ich nabywcy to raczej uczestnicy imprez typu wieczór kawalerski czy panieński. Trudno nam uwierzyć, by ktoś naprawdę wciąż używał tego typu wyrobów z najtańszego plastiku.

 

Wystarczy wejść do pierwszego lepszego seks-shopu, by zorientować się, że seks-lalki to poważny interes, a oferta jest ogromna. Nawet nomenklatura się zmieniła, seks-lalki zaczynają być nazywane seks-robotami.

 

 

Jeden z potentatów rynku, firma True Companion stworzyła kobiecego robota, który nazywa się Roxxxy Truecompanion. Ma trzy wersje. Wild Wendy jest jak sama nazwa wskazuje wyuzdana. Zaprogramowana świntuszy. Jeszcze ostrzejsza jest S&M Susan. Ta lalka „lubi” ostrzejsze zabawy sado-maso. Ale naprawdę przerażająca jest Frigid Farrah („frigid” to z angielskiego – oziębły, zimny, nieprzyjazny). Otóż ten żeński seks-robot odmawia seksu, nie chce go, mówi „nie”, prosi o to, by dotykający jej mężczyzna zostawił ją w spokoju. Specjaliści uznali, że to po prostu seks-robot, którą można zgwałcić. Chociaż oczywiście True Companion zaprzecza, tłumacząc się, że chodzi tylko i wyłącznie o dominację, którą niektórzy mężczyźni bardzo sobie cenią.

 

No ale do rzeczy. Robot Roxxxy Truecompanion to nie jest tania zabawka. Kosztuje 10 tys. dolarów. Na stronie można zobaczyć konfigurator. Można wybierać z kolorów skóry, włosów, ust, figury. Można dowolnie spersonalizować seks-robota, tak jak personalizuje się ikonki w aplikacji na smartfonie.

 

A jak to będzie wyglądało za 5-10-15 lat, kiedy seks-roboty (i roboty w ogóle) będą naprawdę zaawansowane? Specjaliści w branży zastanawiają się wciąż, jakie hi-techowe lalki będą zamawiać klienci.

 

No i wszystko wskazuje na to, że nie będą to kopie aktualnych celebrytek, idealnie odwzorowane Kardashianki, seks-bomby w stylu „fenomenów Instagrama”, które tak szybko, jak się pojawiają, tak szybko się o nich zapomina.

 

 

W wywiadach szefowie True Companion i ich konkurencji mówią, że najczęstszym wyborem zamożnych klientów jest lalka w typie... Marilyn Monroe! Panowie, ikona opuściła padół łez... 55 lat temu! Pokolenie dzisiejszych 40-latków urodziło się po tym, jak Marilyn zmarła, a co dopiero powiedzieć o 30-latkach, czy milenialsach.

 

Jednak specjaliści nie mają wątpliwości, że klasyczne piękności – Marilyn, inne ikony lat 50. 60. nawet 70. wciąż silniej kształtują seksualną wyobraźnię niż celebrytki, które według nich są jedynie tanią imitacją. Jak lalki zresztą.

 

Foto: Commons.wikimedia.org, iStock, True Companion

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska