Prezerwatywa w sprayu

Prezerwatywa w sprayu

Nowojorska studentka wymyśliła alternatywę dla kondomów – prezerwatywę w sprayu. Wszystko byłoby świetnie i na pewno cały świat byłby jej za to wdzięczny, jest tylko pewien problem: nam na przykład trudno uwierzyć, że wynalazek działa tak, jak powinien.

Nikt nie lubi prezerwatyw. Nie trzeba nawet tłumaczyć dlaczego to ta akurat forma antykoncepcji jest najmniej komfortowa. Nie trzeba jednak również wyjaśniać, że każdy mężczyzna powinien być z nią blisko zaznajomiony – nie chodzi przecież tylko o ewentualne krzyczące nocą owoce naszego stosunku, ale przede wszystkim o zdrowie. Nie chcesz mieć choroby przenoszonej drogą płciową – używasz kondomów w przygodnych kontaktach seksualnych. Proste.

 

Wszyscy o tym wiemy, ale przecież nie pomaga nam to lubić prezerwatywy. Stosowanie ich to raczej niemiła konieczność. Aż dziwne, że dotąd ludzkość nie wymyśliła niczego, by móc je zastąpić. Kilka lat temu obiła mi się o uszy wiadomość, że coś w tej sprawie próbuje wykombinować sam Bill Gates. Rynek prezerwatyw rozwija się – podobno wielkimi krokami nadchodzą kondomy nowej generacji – ale jak do tej pory nikomu nie udało się sensownie zastąpić znanego od dawna kawałka lateksu.

 

 

Aż do teraz, chciałoby się powiedzieć. Michele Chu, studentka Pratt Institute w Nowym Jorku, wymyśliła coś, co miałoby według niej pomóc ludzkości wyzwolić się od nakładania lateksu na penisa. Wymyśliła... prezerwatywę w sprayu. Według niej, działa ona w podobny sposób, co bandaż w sprayu. Hm, zaraz zaraz! Czy wam też coś tu nie pasuje?

 

Najważniejsze: jak to możliwe? W porządku, może prezerwatywa, którą psikasz penisa uchroni cię od zakażeń skórnych, ale niby w jaki sposób może być obroną przed wirusami obecnymi w płynach ustrojowych? I jak może działać antykoncepcyjnie? Czy może to nam brak wyobraźni?

 

I druga sprawa, która – przynajmniej na razie – dyskwalifikuje wynalazek Michele Chu. Po „nałożeniu” prezerwatywy trzeba zaczekać dwie minuty, aż zacznie ona działać. Nie żebyśmy się czepiali, ale co niby mamy robić przez te dwie minuty, grać w szachy? Uśmiechnijmy się więc tylko i miejmy nadzieję, że badania nad alternatywą dla prezerwatyw rozwiną się jeszcze w przyszłości...

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska