Wyścigi wibratorów: nie tylko na zimne lato!

2016-08-15
Wyścigi wibratorów: nie tylko na zimne lato!

Zamiast olimpiady – podpowiedz dziewczynie!

Na słowo "wibrator" pewnie ktoś się skrzywi i uzna ten wpis za wyuzdany lub wręcz dwuznaczny żart, ale uwierzcie, że emocje – podobnie jak w przypadku wyścigów koni, drag racingu czy choćby zwykłej olimpiady – w tym przypadku są GWARANTOWANE. "Dildo racing" organizują knajpy, które w ten sposób chcą przyciągnąć klientów. W sieci znajdziecie też kilka filmików z Las Vegas, a więc za oceanem wibratory służą też lekkiemu hazardowi. Nie zmienia to faktu, że własne zawody można zorganizować przy najbliższej domówce lub – gdy chcecie rywalizować we dwójkę – nawet we własnej sypialni. Czego potrzebujecie? Kilku różnych wibratorów (czymś się muszą różnić: wielkością, kształtem lub mocą!) plus toru, który da się zbudować choćby z kartonu czy kawałka sklejki. Dla wygody (i żeby wibratory "jechały" szybciej) warto wyznaczyć tory, które będą od siebie jakoś oddzielone. Jak? Od choćby kawałkiem listewki. Podpowiadamy, że tor powinien być lekko nachylony, bo inaczej wibrator "nie ruszy". Potem już tylko pozostaje naładować baterie i można się bawić do późnej nocy. Formuła 1 to nie będzie, ale radości całe mnóstwo. 



 

 

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska