Prawdy i mity o seksie cz. III

Prawdy i mity o seksie cz. III

Trzecia część materiału, w którym na najczęściej zadawane pytania odpowiada fachowiec od spraw seksu - doktor Monika Łukasiewicz

11. Kobiety są z natury monogamiczne, mężczyźni poligamiczni

Badania socjobiologiczne potwierdzają, że wszyscy z natury jesteśmy poligamiczni, amonogamia jest konsekwencją naszych świadomych wyborów. Za ludzką poligamię możemy winić ewolucję. Mężczyzna zdolny do prokreacji podświadomie dąży do przekazania swoich genów jak największej liczbie partnerek. W świecie zwierząt spotykamy dwa typy strategii seksualnych. Samce dominujące, których garnitur genetyczny jest doskonały, łączą się zwieloma samicami. Po zapłodnieniu jednak odchodzą i nie interesują się swoim potomstwem. Inne samce opiekują się potomstwem, czasem nawet nie swoim, a własne geny, nie tak dobre jak samca alfa, przekazują niewielkiej grupie samic. Przez wieki uważano, że potrzeba opieki nad ogniskiem domowym i monogamia to naturalna potrzeba każdej kobiety.Taki pogląd, który zresztą pokutuje do dziś, wynikał raczej z uzależnienia finansowego od męża izniewłaściwego podejścia do kobiecej seksualności. Emancypacja kobiet sprawiła jednak, że kobiety coraz częściej stają się niezależne finansowo i okazuje się, że wcale nie są monogamiczne. Panie zdradzają, bo podświadomie szukają najlepszego dawcy nasienia. Nie rozstają się jednak ze swoim partnerem, bo to idealny opiekun dla potencjalnych dzieci. Wierność obu płci świadczy raczej ouczuciu imoralnych zasadach, nie jest zaś uwarunkowana biologicznie. Ostatnio coraz częstej popularne staje się zjawisko tzw. seryjnej monogamii. Mamy jednego partnera w określonym czasie, a kiedy związek się kończy, szukamy następnego. Z ewolucyjnego punktu widzenia wszystko jest w porządku…


12. Pigułki antykoncepcyjne mogą sprawić, że u kobiety słabnie zainteresowanie seksem

Niestety, trochę w tym prawdy. Kobieca seksualność w dużej mierze związana jest z cyklicznymi zmianami hormonalnymi w czasie cyklu. Według niektórych naukowców, kobiety największą ochotę na seks mają w pierwszej połowie cyklu, aż do momentu kulminacyjnego, którym jest jajeczkowanie. To zupełnie zrozumiałe z ewolucyjnego punktu widzenia. Ewolucjoniści uważają bowiem, że cała aktywność seksualna podświadomie podporządkowana jest prokreacji. I tak kobiety w okresie jajeczkowania zakładają podobno krótsze spódniczki, noszą większe dekolty i w ogóle bardziej eksponują swoje ciało. A wszystko oczywiście po to, żeby podświadomie zadowolić ewolucję i uwieść potencjalnego kandydata do reprodukcji. Jajeczkowanie to również okres, kiedy stężenie testosteronu jest największe. Jak widać, testosteron to nie tylko męski drapieżnik. U kobiet również jego właściwe stężenie w dużej mierze warunkuje pożądanie. A co robią pigułki? Wszystkie hamują jajeczkowanie, a niektóre obniżają poziom testosteronu. No i niestety libido może spaść. Ale, ale… Z drugiej strony, kiedy na chwilę zapomnimy o ewolucji, to okaże się, że tabletki, jako praktycznie niezawodna metoda antykoncepcyjna, dają poczucie pewności i relaksu w czasie seksu. Bardzo dobrze wpływają na objawy rozdrażnienia i złości przed miesiączką, sprawiają, że cera jest ładniejsza, a kobieta czuje się bardziej atrakcyjna. Panie, które stosują pigułkę, częściej współżyją, mają zwiększoną częstotliwość i intensywność orgazmu, zgłaszają większą motywację psychoseksualną i lepiej oceniają swojego partnera. Może więc zostawmy na chwilę ewolucję i hormony, i zajmijmy się uwodzeniem… kobiecego mózgu, który jest podobno najważniejszym organem seksualnym. Jeżeli jednak to nie skutkuje,a libido waszej kobiety spadło do zera, to może warto wysłać ją do ginekologa i zmienić pigułkę na inną, która korzystniej wpłynie na jej seksualność.

13. Kobiety potrzebują zawsze gry wstępnej
Według Louann Brizendine kobieca gra wstępna powinna trwać 24 godziny przed penetracją, podczas gdy u mężczyzny do pobudzenia wystarczą trzy minuty. Te słynne 24 godziny przed, to potajemne szepty przy kolacji, namiętny telefon z pracy, prezent, kwiaty czy pyszne czekoladki. Dla większości kobiet liczy się przede wszystkim rozluźnienie, właściwy nastrój i dobre relacje z partnerem. Stres, problemy w domu i pracy czy kłótnia mogą całkowicie zaburzyć kobiecą reaktywność erotyczną. W badaniach seksuologicznych wykazano, że znaczna część pań skarży się na niedostateczną ilość pieszczot i czułości na początku kontaktu seksualnego. Jest jednak pewna grupa kobiet (stanowią one około kilku procent populacji), które nie potrzebują gry wstępnej. Jeżeli obojgu partnerom to nie przeszkadza albo chodzi o szybki numerek, to tak naprawdę nie ma sprawy. Gorzej, jeżeli zakochany partner pragnie dotykać swoją kobietę i napotyka na opór. Wtedy zaczyna czuć się odrzucony i traktowany instrumentalnie albo podejrzewa partnerkę o zdradę. Panie, które nie potrzebują gry wstępnej, to najczęściej kobiety o męskiej reaktywności seksualnej, uwarunkowanej pierwszymi, szybkimi doświadczeniami seksualnymi czy masturbacją z pobudzeniem pochwy. Czasem ich strefy erogenne są tak nieczułe na bodźce dotykowe, że jakakolwiek ich stymulacja może być wręcz traktowana jako nieprzyjemna. W związku z tym bez żadnych wstępów dążą od razu do penetracji…

 
14. Wszystko przez te feromony

Zaczęło się w 1971 r., kiedy przeprowadzono badania na 135 uczennicach Harvardu i okazało się, że po pewnym czasie wspólnego mieszkania ich cykle miesięczne się zsynchronizowały. W 1986 r. wykazano, że feromony przystojnego mężczyzny w łóżku kobiety mogą przyspieszyć u niej jajeczkowanie. Feromony to substancje chemiczne, wydzielane przez gruczoły potowe i skórę. U kobiet największa ich ilość powstaje przed owulacją, w tym samym czasie również wzrasta wrażliwość mózgu pań na męski zapach. Badania pokazują, że do wywołania odpowiedniej reakcji seksualnej wystarczy ilość feromonów zawarta w 0,01 kropli męskiego potu. U kobiet pod wpływem feromonów poprawia się nastrój i koncentracja. Wzrasta również siła pożądania. Stwierdzono, że panie stosujące pigułki antykoncepcyjne przestają wydzielać feromony albo znacznie maleje u nich ich stężenie. Takie obniżenie tych tajemniczych substancji może wpłynąć na zmniejszenie pożądania ze strony partnera. I znowu ta ewolucja... Kontrowersyjne badania dotyczące naszych wyborów seksualnych i feromonów przedstawił prof. Havlicek z Pragi. Kobiety, które miały stałych partnerów, w czasie owulacji preferowały mężczyzn dominujących. U samotnych kobiet takiej zależności nie zauważono. Profesor swoją obserwację tłumaczy selekcją genetyczną. Gdy kobieta znajdzie mężczyznę i w końcu czuje się bezpieczna, zaczyna wtedy dopiero szukać dawcy najlepszych genów. I niekoniecznie jest to jej partner. Według badań naukowych około 10 proc. ojców wychowuje nie swoje dzieci zupełnie o tym nie wiedząc. A wszystkiemu winne są feromony.


15. Zdrowy mężczyzna ma erekcję na zawołanie

Z Raportu seksualności Polaków wynika, że prawie połowa z nas tak właśnie myśli. Oczekuje się od mężczyzny, że w sytuacji intymnej będzie miał zawsze erekcję. Dla kobiety zaś erekcja członka jest miarą jej atrakcyjności i pożądania ze strony part-

nera. Nie zawsze tak jednak jest. U młodych mężczyzn z wysokim stężeniem testosteronu erekcja będzie pojawiać się w sytuacjach zupełnie niezwiązanych z seksem, np. podczas jazdy samochodem. U starszych mężczyzn zaś wzwód będzie rozwijał się wolniej i utrzymywał krócej. Dlatego partnerki nieco starszych panów powinny być bardziej aktywne w trakcie kontaktu intymnego. To właśnie od nich zależy czas trwania erekcji. Zdarza się, że w przypadku bardzo atrakcyjnej kobiety mężczyzna ma problem ze wzwodem, bo czuje tremę i jest uczuciowo zaangażowany. I jest to całkiem normalne. Brak erekcji u partnera rzadko kiedy wiąże się z prawdziwym deficytem pożądania i utratą atrakcyjności przez kobietę. Znacznie częściej ma związek z chorobą, stresem, zmęczeniem czy lękiem przed brakiem usatysfakcjonowania partnerki. Myślę, że mit erekcji na zawołanie trzeba całkowicie obalić. Nie można czynić z mężczyzny seksualnego robota, który zawsze powinien wykazywać się sprawnością seksualną. Erekcja zależy od wielu czynników biologicznych oraz psychicznych i niewiele potrzeba, żeby doszło do zaburzenia któregoś z nich.

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska