Restauracje, w których zjesz nago

Restauracje, w których zjesz nago

Nagie restauracje wzbudzają kontrowersje już w kilku miastach na świecie. Ciekawe czy międzynarodowy trend zawędruje także do Polski. Na pewno niektórzy spośród nas chętnie spróbowaliby jak to jest zjeść kolację w towarzystwie kilku pięknych, rozebranych kobiet...

Chcesz zjeść obiad na mieście, a przy okazji łakniesz wrażeń estetycznych? Jasne, eleganckie restauracje istnieją od wieków, ale przecież nie każdy jest wrażliwy na design. Za to absolutnie każdy lubi popatrzeć na nagie ciało. W pierwszym odruchu można więc pomyśleć, że pomysł na otwieranie restauracji, w których zarówno kelnerki, jak i klientki, są nagie to potencjalny hit! Klienci zresztą też. Przyjrzyjmy się tej sprawie.

 

Zaczęło się od Londynu. 11 czerwca tego roku w Londynie została otwarta jedna z pierwszych restauracji tego typu. To zarazem na pewno najpopularniejsze ze wszystkich podobnych miejsc. Restauracja The Bunyadi od początku była jednak reklamowana nie jako atrakcja dla wszystkich, którzy jedząc chcą patrzeć na piękne ciała należące do płci przeciwnej. Raczej dla tych, którym bliska jest idea naturyzmu i którzy podczas jedzenia poszukują kontaktu z naturą.

 

 

Wygląda na to, że idea rzeczywiście spodobała się klientom. Na facebookowej stronie The Bunyadi możemy wyczytać m.in., że posiłek w londyńskiej restauracji niektórzy klienci uważają za najbardziej komfortowy w swoim życiu. Większości z nich nie chodzi jednak – o dziwo! – o nagie ciała współbiesiadników, ale o własny komfort z jedzenia. Warto mieć w pamięci, że londyńska restauracja to nie tylko nagość, ale również wielka dbałość o bycie w zgodzie z naturą, przynajmniej na czas posiłku. W The Bunyadi nie tylko zjesz bez ubrania, ale również w oddaleniu od sztucznych kolorów, elektryczności, gazu i bez telefonów. Brak ubrań jest tu tylko dodatkiem! Przynajmniej według właścicieli.

 

Na początku lipca podobny zabieg, co w londyńskiej restauracji zastosowano także w Berlinie. W nieco innej skali, ale jednak. Niemcy nie kryli poza tym, że chodzi im o coś trochę innego niż Anglikom. Skąd wiadomo? Po pierwsze, inicjatywa nie jest na stałe – pojawiła się jako część festiwalu erotycznego Venus. Po drugie, w roli przebranych za Bawarki kelnerek wystąpiły: aktorka Micaela Schafer oraz znana z PLAYBOYA modelka Sarah Joelle. Po trzecie, kelnerki nawet nie tyle były rozebrane, co ubrane w wiele odsłaniającą, erotyczną bieliznę.

 

 

Trend wzbudza zainteresowanie także w innych miejscach. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że podobne do The Bunyadi restauracje zostaną otwarte także w Paryżu i Mediolanie. Że w kojarzącym się z niefrasobliwym podejściem do erotyki Paryżu – można się było spodziewać. Że w Mediolanie – to pewne zaskoczenie! Należy pamiętać, że w przesiąkniętych katolicyzmem Włoszech jeszcze ledwie dziesięć lat temu nielegalny był nawet nudyzm... Co ciekawe, na razie nie wiadomo nic o podobnych planach w Amsterdamie!

 

Moda na nagie restauracje nie przyjmuje się jednak wszędzie. Weźmy Melbourne. Tam restauracja, w której klienci stołują się bez ubrań została otwarta nawet chwilę wcześniej niż w Londynie. Początkowo w jej progach również pojawiało się wielu ciekawskich, rządnych przygód klientów. Problem w tym, że było tak tylko na początku. Szybko okazało się, że pomysł nie wypalił na dłuższą metę, a klienci stwierdzili, że jedzenie bez ubrań jest jednak mało poręcznym rozwiązaniem na co dzień.

 

 

Najgorzej w całym zestawieniu zdecydowanie wypadła jednak tokijska restauracja Amrita. Wszystko z powodu kontrowersyjnego regulaminu, który zaproponowano tamtejszym klientom. Okazało się, że miejsce, które w założeniu już przy pierwszym kontakcie ma powodować, że jego klienci poczują się zrelaksowani jak nigdy dotąd... dyskryminuje niektórych z nich! Wstęp do tokijskiej restauracji mają bowiem tylko ci, którzy ukończyli 15 rok życia, ale nie ukończyli jeszcze 60 lat. W Amricie nie zjedzą także ludzie z tatuażami (kojarzą się Japończykom z członkami yakuzy) oraz osoby z nadwagą. Cóż, rzeczywiście Azjaci mogli rozegrać tę sprawę lepiej.

 

Czy doczekamy się podobnego przedsięwzięcia w Polsce? Trudno wyrokować. Na razie, żeby spróbować jak to jest jeść bez ubrań, najłatwiej udać się do Londynu. Wystarczy tylko chęć – nadwaga i tatuaże na szczęście Anglikom nie przeszkadzają.

 

fot. YouTube

Polecane wideo

Dodaj komentarz

© 2016 Marquard Media Polska